Słowa Hurina i Morgotha
„Lecz Húrin mu odpowiedział:
– Czy zapomniałeś, do kogo się zwracasz? to samo mówiłeś dawno temu naszym ojcom, a jednmak zdołaliśmy ujść przed twoim cieniem. Teraz zaś znamy cię, patrzyliśmy bowiem w twarze tych, co widzieli Światło, i słyszeliśmy głosy, które rozmawiałem z Manwëm. Istniałeś wcześniej niż Arda, ale byli wówczas także inni i nie ty ją stworzyłeś. Nie jesteś też najpotężniejszy, swą moc zużyłeś bowiem na samego siebie i roztrwoniłeś we własnej pustce. Jesteś teraz ledwie zbiegłym niewolnikiem Valarów i wciąż czeka na ciebie łańcuch, który ci przygotowali.
– Tej lekcji nauczyłęś się na pamięć od swych panów – rzekł Morgoth. – lecz takie dziecinne opowiastki ci nie pomogą, kiedy wszyscy uciekli precz.
– Więc na koniec, niewolniku Morgocie, powiem ci coś, co nie pochodzi z legend Eldarów, lecz zostało objawione memu sercu w tej godzinie – odparł Húrin. – Nie jesteś władcą ludzi i nigdy nim nie będziesz, choćby cała Arda i Menel znaleźć się miały pod twoimi rządami. Nie dościgniesz poza Kręgami Świata tych, co cię odrzucili.”
~J.R.R. Tolkien, „Dzieci Húrina”

W tragedii rodu Húrina wola Morgotha odgrywa narracyjną rolę fatum, wraz z kolejnymi błędami Turina prowadząc w nieunikniony sposób do kolejnych strasznych wydarzeń. Ale chociaż fabularnie ten los jest nieunikniony, świat z mitologii Tolkiena nie jest światem nordyckich i greckich opowieści które zainspirowały tę historię, a Morgoth nie jest przeznaczeniem, któremu podlega cały świat, i chociaż jego wpływ jest wielki, nie jest nieskończony. Właśnie przez te ograniczenia skierował swój gniew przeciwko Hurinowi, który swoim oporem mu o nich przypomniał, przez co rozgniewany Władca Ciemnośc chciał mu udowodnić swoją moc.
Ale w powyższym fragmencie to nie oni pokazują to sobie nawzajem, do rozmowy wtrąca się ktoś trzeci. Hurin nie wie, skąd wzięło się objawienie, nie wie co znajduje się poza Kręgami Świata i dlaczego Morgoth nigdy nie mógłby tam sięgnąć. Ale my, jako czytelnicy, wiemy z innych tekstów, że takie natchnienia pochodzą prosto od Jedynego – Boga, który przypomina swojemu stworzeniu, że nie ma władzy nad światem i nigdy jej nie zdobędzie. Wprawdzie człowiek, który fizycznie wypowiada te słowa nie zna tego całego kontekstu, nie wie skąd się biorą i do czego odnoszą, jednak adresat tego przekazu wie o tym wszystkim i w pewnym sensie z pewnością rozumie implikacje tych słów, nawet jeśli je odrzuca.
Zatem nawet, a może raczej zwłaszcza, w momencie gdy władza Morgotha nad Śródziemiem jest niemal pełna, w opowieści, gdzie jego wola jest niepowstrzymana, dostajemy przebłyski tego, że ostatecznie wcale tak nie jest, a w ostatecznym rozrachunku wysiłku bohaterów nie tylko mają jakieś szanse powodzenia, ale wręcz to po ich stronie stoi siła większa od czegokolwiek na tym skończonym świecie.