Dlaczego nie polecieli na Orłach i inne uwagi Tolkiena
W 1958 roku Tolkien otrzymał opis proponowanego filmu animowanego, wymieniając w odpowiedzi w liście 210 kilkadziesiąt mniejszych lub większych zarzutów co do wprowadzonych zmian, z których postanowiłem wskazać kilka mających odniesienie także do filmów Jacksona, powszechnego wyobrażenia książki, bądź z innych powodów ciekawych dla współczesnego czytelnika.
Tematy poruszone w wybranych fragmentach:
1. Dodawanie materiału do adaptacji
2. Zmiany chronologii oryginału, realizm upływu czasu
3. Moc i niebezpieczeństwo Upiorów Pierścienia, w tym Czarnoksiężnika
4. Czemu nie polecieli na orłach?
5. Odgłosy wydawane przez Balroga
6. Galadriela jako „królowa”
7. Właściwości lembasów
8. Przedstawienie wątku Froda i Sama osobno od reszty fabuły
9. Moc Głosu Sarumana
1. „Zasady sztuki narracji w różnych mediach nie mogą być całkowicie odmienne, a złe filmy robią klapę często właśnie z powodu przesady oraz wprowadzania niepotrzebnego materiału, bo nie dostrzeżono, gdzie leży środek ciężkości oryginału.
[…]
2. Mogę tu też powiedzieć, że nie rozumiem, dlaczego schemat czasowy miałby zostać celowo ściśnięty. Jest już dość wypełniony w oryginale, jako że główna akcja rozgrywa się między 22 września a 25 marca następnego roku. Liczne nieprawdopoodbieństwa i absurdy spowodowane jeszcze większym pośpiechem mogłyby umknąć jedynie bezkrytycznemu widzowi; ja jednak nie pojmuję, po co miałyby zostać wprowadzone. Czas oczywiście musi być w filmie bardziej niejasny niż w książce, ale nie rozumiem, dlaczego miałyby padać dokładne określenia czasu, sprzeczne z książką i prawdopodobieństwem. […] Władca Pierścieni może i jest baśnią, ale rozgrywa się na północnej półkuli tej ziemi: mile to mile, dnie to dnie, a pogoda to pogoda. Takie ściśnięcie to nie to samo, co konieczna redukacja czy wybór scen oraz wydarzeń, które mają zostać przedstawione wizualnie.
[…]
3. Niebezpieczeństwo polega niemal wyłącznie na bezrozumnym strachu, który wywołują (jak duchy). Nie dysponują dużą siłą fizyczną przeciwko nieustraszonym, lecz ta, którą mają oraz wzbudzany przez nich strach, ogromnie się zwiększa w ciemności. Król-czarnoksiężnik, przywódca, jest poda każdym względem potężniejszy od pozostałych, lecz nie wolno go jeszcze podnosić do statusu z t. III. Tam, otrzymawszy od Saurona dowództwo, nabiera dodatkowej demonicznej siły. Jednak nawet podczas bitwy na polach Pelennoru ciemność dopiero zaczynała ustępować.
[…]
4. Gandalf nie mówi, że wyruszą, gdy tylko się spakują! Mijają 2 miesiące. […] są wprowadzone orły. Uważam, że jest to ingerowanie całkowicie nie do przyjęcia w opowieść. Dziewięciu Piechurów, a natychmiast podnoszą się w powietrze! Ten wstręt powoduje jedynie niewiarygodność i zbagatelizowanie pomysłu z orłami, kiedy w końcu rzeczywiście są potrzebne.
[…]
5. Balrog ani razu się nie odzywa, nie wydaje też żadnego dźwięku. A już nade wszystko nie śmieje się ani nie szydzi.
[…]
6. „Wspaniały widok. Oto siedziba Galadrieli… królowej elfów”. (wcale nią nie jest)
[…]
7. Nie badamy Księżyca czy jakiegoś bardziej nieprawdopodobnego obszaru. Żadna laboratoryjna analiza nie odkryłaby chemicznych właściwości lembasów, które dawałyby im przewagę nad innymi plackami z mąki pszennej.
[…]
8. Narracja dzieli się teraz na dwa główne odgałęzienia: 1. Akcja zasadnicza, Powiernicy Pierścienia. 2. Akcja pomocnicza, reszta Towarzyszy dążąca do spraw „heroicznych”. Jest bardzo ważne, by każde z tych dwóch odgałęzień kierowało się własnymi ciągami przyczynowo-skutkowymi – po to, żeby były czytelne jako opowieść, oraz dlatego, że całkowicie się od siebie różnią pod względem tonu i scenerii. Zmieszanie ich razem kompletnie niszczy ten aspekt.
[…]
9. W mojej książce nie pojawiają się ani prawdziwa hipnoza, ani jej fantastycznonaukowe odmiany. Głos Sarumana nie był hipnotyczny, tylko przekonujący. Tym, którzy go słuchali, nie groziło niebezpieczeństwo zapadnięcia w trans, lecz byli skłonni zgodzić się z jego argumentami, pozostając w pełni władz umysłowych.