Elfhelm i Eowina
Jedną z przyczyn wrażenia głębi widocznej w Legendarium jest niezwykła zdolność Tolkiena do scharakteryzowania pomniejszych postaci ledwie kilkoma zdaniami na marginesie, w których zawiera się zarówno mnóstwo informacji, jak i pobudzenie wyobraźni do dopowiedzenia dalszych szczegółów.
Jedną z takich postaci jest właśnie Elfhelm – oficer Rohanu przewijający sie parę razy na kartach Powrotu Króla, który za swoje osiągnięcia (opisane dwie bitwy u Brodów na Isenie, dowodzenie prawą flanką Rohirrimów na polach Pelennoru oraz rozgromienie armii orków w Anorien po bitwie) został po wojnie mianowany przez Eomera marszałkiem Marchii Wschodniej. Możnaby pomyśleć, że to ledwie losowe wzmianki bez znaczenia i głębszego zamysłu, jednak okazuje się, że jego działalność jest nie tylko opisana niezwykle szczegółowo, ale przede wszystkim miał wpływ na wynik pewnych kluczowych wydarzeń Wojny o Pierścień.
Więcej niż ze „Władcy Pierścieni” możemy dowiedzieć się o nim z „Bitwy u Brodów na Isenie” z „Niedokończonych opowieści”: był, prawdopodobnie dość młodym, oficerem z Edoras, któremu kilka lat przed Wojną o Pierścień powierzono dowodzenie nad oddziałami pochodzącymi ze stolicy. Teoretycznie w przypadku wojny król miał je przejąć osobiście, jednak w praktyce gdy pojawiło się zagrożenie ze strony Sarumana Theoden nie reagował na skutek działań Grimy, więc realne zwierzchnictwo nad armią przejął syn króla Theodred, na którego to wezwanie Elfhelm opuścił Edoras wraz z pięcioma setkami konnych udając się do Zachodniej Bruzdy w celu wzmocnienia obrony. Początkowo miał udać się do Helmowego Jaru, jednak gdy jego zwiadowcy wypatrzyli wilczych jeźdźców Sarumana, przeczuł, że coś jest nie tak i ruszył w pośpiechu ku Brodom na Isenie, przejściu przez rzekę między Isengardem a Rohanem. Jego odsiecz skłoniła przeważające siły wroga do ucieczki i uratowała Grimbolda broniącego rannego Theodreda, jednak dziedzic tronu ledwie zdołał wypowiedzieć kilka ostatnich słów nim skonał. Następnie Elfhelm postulował porzucenie brodów i zastawienie zasadzki na część wojsk wroga, słusznie przeiwdując, że będą one zbyt liczne, żeby obronić brody, których pozycja czyniła bardzo trudnym wycofanie się w przypadku porażki. Ostatecznie Grimbold obsadził tę pozycję swoimi ludźmi, jednak tego samego dnia, w którym Theoden wyruszył z Edoras po uzdrowieniu przez Gandalfa, ponownie uderzyły siły Sarumana, które w istocie okazało się zbyt liczne do powstrzymania, mimo to skuteczność i męstwo wojowników Rohanu zaskoczyły napastników, dzięki czemu udało się skutecznie wycofać w ciemność nocy.
Na wieść o utracie Brodów na Isenie, Theoden udał się do Helmowego Jaru, podczas gdy Gandalf zbierał siły z Zachodniej Bruzdy, które poprowadził na odsiecz w trakcie bitwy. Elfhelma jednak wysłał wraz z pozostałymi mu siłami do Edoras, gdzie dołączył do Eowiny, czym odegrał drobną, ale kluczową rolę dla przebiegu fabuły. Bowiem to właśnie do jego eoredu w towarzystwie Merry’ego dołączyła Eowina w przebraniu Dernhelma, a co więcej, Tolkien pisze, że
„Wydawało się, ze istnieje jakieś ciche porozumienie między Dernhelmem a dowódcą eoredu Elfhelmem, który, podobnie jak wszyscy inni Rohirrimowie, jak gdyby nie widział i nie słyszał hobbita. Traktowali go, jakby był dodatkowym workiem przytroczonym do siodła Dernhelma.”
Z tego, oraz z późniejszej rozmowy Elfhelma w Merrym, jasno wynika, że wiedział o ich obecności oraz tożsamości, ale w jakiś sposób Eowina zdołała go przekonać, żeby wbrew rozkazom króla towarzyszyła mu w takim przebraniu. Rozkazy na pewno były znane, w końcu Elfhelm należał wówczas to najbliższego grona doradców królewskich, nie ulega też wątpliwości, że nie udałoby się tożsamości ukryć. Nie tylko był to oddział złożony ze służących mu od lat wojowników, u których boku walczył i których z pewnością wszystkich znał, ale musiał też dobrze znać Eowinę, będąc najwyżej postawioną osobą w Edoras nie licząc rodziny królewskiej oraz Grimy, o prostocie rozpoznania niziołka (którego poznał jako królewskiego giermka) nie wspominając. O ile rozkaz Elfhelma jako dowódcy zabraniający zwracania uwagi na dwójkę przybyszów z pewnością wystarczył jego żołnierzom, niezaznajomionymi bezpośrednio z królewskimi decyzjami, o tyle on sam musiał mieć naprawdę dobrą motywację, żeby sprzeciwić się rozkazowi króla jako nie tylko zdolny, ale też zaufany i lojalny dowódca.
Nie widać tutaj innego wytłumaczenia niż sympatia zarówno do jej motywacji, jak i do samej Eowiny. Nie tylko znali się od dłuższego czasu i wspólnie obserwowali staczanie się króla, podczas gdy Elfhelm pracował przede wszystkim z bratem i bratem ciotecznym Eowiny, nie zaś jej wujem, ale też miała ona kilka dni między bitwą o Helmowy Jar a przybyciem Theodena do Dunharrow na przekonanie Elfhelma do swoich racji i uknucie takiego planu, i to z pozycji dominującej, gdyż to jej pod nieobecność króla powierzono władzę. No i w końcu, nie da się ukryć, że Eowina była piękną księżniczką i najlepszą partią w Rohanie, zaś Elfhelm był nie tylko mężnym i zdolnym, ale również wysoko postawionym szlachcicem – chociaż ten rodzaj sympatii raczej nawet przez myśl autorowi nie przeszedł, z pewnością byłby on bardziej przekonującym wyjaśnieniem dla niezwykle lojalnego dowódcy łamiącego królewskie rozkazy, niż inne rodzaje znajomości czy jakiekolwiek argumenty, które Eowina przedstawiałaby za swoim wyruszeniem.