ArtykułyBeren i Luthien

Koty u Tolkiena

Z dzisiejszej okazji Światowego Dnia Kota bardzo chcielibyśmy złożyć najszczersze życzenia wszystkim kotom w Legendarium, ale niestety z przyczyn niezależnych musimy ograniczyć się do złożenia tych życzeń naszym czytelnikom i ich kotom z bardzo prostego powodu:

Zwierząt tych w twórczości Tolkiena jest zaskakująco mało jak na poziom jej rozbudowania, a kiedy już się pojawiają, to pełnią role zdecydowanie negatywną. We „Władcy Pierścieni” jedyne koty o których wiemy cokolwiek więcej to grupa złowrogich zwierząt, które ongiś szpiegowały mieszkańców Gondoru na służbie nie mniej złowrogiej królowej Beruthiel, wywodzącej się z Czarnych Numenorejczyków. Ale o tym post już napisałem, link w komentarzu, zatem skupmy się na drugiej znaczącej obecności kotów w Legendarium. Mianowicie, na samym Sauronie.

Na długo zanim w umyśle Tolkiena Sauron stał się Władcą Ciemności Drugiej i Trzeciej Ery znanym z kart „Władcy Pierścieni”, postać ta powstała jako jeden z antagonistów opowieści o Berenie i Luthien. Według wersji znanej z Silmarillionu, pojmał on Berena, pokonując najpierw elfiego króla Felagunda w pojedynku na pieśni, później jednak został pokonany przez przyprowadzonego przez Luthien psa Huana, co pozwoliło Berena uwolnić, chociaż Felagund skonał w lochu. Podobną rolę w historii pełnił również Sauron w pierwotnej jej wersji, jednak kluczowy wątek Felagunda jeszcze nie istniał, zaś sam Sauron nie był znany jeszcze pod tym imieniem, lecz nazywał się Tevildo i był Księciem Kotów, „dlatego też między elfami i wszystkimi kotami wciąż panuje nienawiść, chociaż skończyło się już panowanie Melka i jego zwierzęta niewiele dziś znaczą”. Po pokonaniu Tevilda i jego kocich popleczników otrzymujemy z kolei wyjaśnienie charakteru kotów z perspektywy mitycznej:

„Kiedy zaś o wszystkim usłyszał Melko, przeklął Tevilda wraz z jego plemieniem i wszystkich ich przegnał. Od tego czasu koty nie mają władcy ni pana, ani żadnego przyjaciela; ich głosy skrzeczą i zawodzą, a ich serca są bardzo samotne, pełne goryczy i poczucia straty, lecz jest w nich tylko mrok i żadnej dobroci.”

W późniejszych wersjach pozostał konflikt Huana z poddanymi Saurona, lecz zamiast kotów stały się nimi wilkołaki, których panem został, i którego postać przyjął w walce z Huanem. Z kocich sług Tevilda warto wymienić szczególnie Oikeroi, będącego pierwotną wersją Draugluina, najpotężniejszego z wilkołaków służących Sauronowi, oraz znęcającego się osobiście kucharza o wdzięcznym imieniu Miaulë.

Dlaczego w późniejszych wersjach koty zostały zastąpione wilkami? Tolkien nigdy tego nie komentował i nie ma żadnych tekstów które mogłyby cokolwiek tutaj sugerować. Być może sam zorientował się, jak bardzo niemiły obraz kotów maluje tymi tekstami, być może nie spodobało się to jego żonie Edith, dla której historia została stworzona, a może po prostu uznał, że wilki w roli antagonistów dla bohaterów i towarzyszącego im Ogara Valinoru będą o wiele bardziej przekonującymi i groźnymi przeciwnikami, zachowując swoje negatywne opinie na temat kotów?

Mnie ta historia uczy przede wszystkim tego, że nie zawsze muszę się z Tolkienem zgadzać. Jako przykład niech posłuży słodziak na załączonym obrazku, Tevildo autorstwa Rohavona, oraz dalsze zdjęcia kotów w komentarzach. Gorąco liczę, że wasze koty obchodziły swoje dzisiejsze święto znacznie lepiej, niż życzyłby sobie tego Profesor.

Dodaj komentarz