Pochodzenie Andurila
„Płatnerze Elfów przekuli na nowo miecz Elendila. Na ostrzu wyryli siedem gwiazd między księżycem w nowiu a promienistym słońcem, wokół zaś mnóstwo znaków runicznych, bo Aragorn, syn Arathorna, szedł walczyć na pogranicze Mordoru. Miecz, znów cały, jaśniał pełnym blaskiem; w słońcu rozbłyskiwał szkarłatem, w poświacie miesięcznej zimną bielą, a klingę miał ostrą i hartowną.”
~J.R.R. Tolkien, Władca Pierścieni
Anduril został przekuty przez elfich kowali w Imladris ze szczątków Narsila, wykutego w Pierwszej Erze przez krasnoluda Telchara z Nogrodu miecza, który potem trafił do książąt Andunie, z których ostatnim był Elendil, pod którym to złamał się po tym jak jego właściciel zginął zabijając wraz z Gil-Galadem Saurona.
Skąd Anduril trafił w ręce książąt Andunie? Nie jest to jasne, ale istnieje wiele możliwości, jako że Telchar tworzył artefakty na zlecenie różnych elfów, przedstawię tu jednak tylko jedną, moim zdaniem najciekawszą i całkiem prawdopodobną.
Wiemy, że ów Telchar przyjaźnił się z Curufinem, synem Feanora, znanym z bycia ojcem Celebrimbora, odziedziczenia w większym niż bracia stopniu zdolności ojca do rzemiosła i przeszkadzaniem Berenowi i Luthien w ich wyprawie. Jest możliwe, że otrzymał on miecz, który w końcu trafił do jedynych pozostałych przy życiu braci, Maglora i Maedhrosa, którzy to podarowali go Elrosowi.
Istnieje również możliwość, że Telchar wykuł więcej takich mieczy, przykładowo bliźniacze bronie dla Curufina i Celegorma, którzy trzymali się w Beleriandzie razem. Wówczas istnieje szansa, że Elrond używał ostrza bliźniaczego z Narsilem, co z pewnością byłoby ciekawym rozwiązaniem.
Następnie musiał zostać jakoś przekazany księciom Andunie, najpewniej jeszcze przez Tar Elendila, który mógł go przekazać swojemu najstarszemu dziecku, Silmarien wraz z Pierścieniem Barahira. Możliwe też, że przekazał miecz bezpośrednio jej synowi, Valandilowi, pierwszemu księciu Andunie, np przy okazji utworzenia tego tytułu, bądź mężowi, Elatanowi, np przy okazji ślubu.
Nie wiemy tych rzeczy na pewno, ale szczegóły historii tak legendarnego późniejn miecza z pewnością pobudzają wyobraźnię…