Proroctwo Malbetha
„Nad krajem wielki zaległ Cień
Na zachód czarnym skrzydłem sięga,
Drżą mury wieży; ku monarchów grobom
Nadciąga zguba. Budzą się umarli.
Bije godzina dla wiarołomców,
Aby stanęli znów u Głazu Erech,
Gdzie im głos rogu echo gór przyniesie.
Czyj to róg zagra? Kto rzuci wyzwanie
I lud z pomroki wskrzesi zapomniany?
Potomek tego, któremu przysięgli.
Z północy przyjdzie w wyrocznej godzinie
I drzwi przekroczy na Ścieżce Umarłych.”
~J.R.R. Tolkien, Władca Pierścieni, tłum. Maria Skibniewska
Przepowiednia wieszcza Malbetha dotycząca wkroczenia Aragorna na złowróżbną drogę, co doprowadziło do dopełnienia przysięgi przez Umarłych poprzez pokonanie korsarzy z Umbaru.
Umarli byli początkowo na wpół dzikimi Ludźmi Gór, daleko spokrewnionymi z rodem Halethy, ale oddającymi cześć Sauronowi. Po założeniu Gondoru ich król przysiągł wierność Isildurowi u Głazu Erech w Dolinie Morthondu. Kiedy Sauron powrócił, Isildur rozkazał Ludziom Gór, by wypełnili swoją przysięgę i walczyli u jego boku, oni jednak odmówili, łąmiąc przysięgę. W odpowiedzi Isildur przeklął ich, by pozostali bez odpoczynku, dopóki ich przysięga nie zostanie wypełniona i przepowiedział, że wojna przeciwko Sauronowi potrwa wiele lat i że zostaną ponownie wezwani przed końcem.
Ludzie Gór uciekli i ukryli się w sekretnych miejscach w górach, nie mieli kontaktu z innymi ludźmi i powoli wymarli. Później ich widma szerzyły terror wokół Erech i wszystkich miejsc, które ongiś zamieszkiwali. Nawiedzali jaskinie pod Dwimorbergiem, a ich upiory pojawiały się w dolinie Harrowdale w czasach kłopotów i nadchodzącej śmierci, powodując, że miejscowa ludność zamykała się w domach ze strachu.
Przykucie dusz zmarłych do kręgów świata byłoby potężną klątwą, wykraczającą nie tylko poza możliwości Isildura, czy kogokolwiek innego, gdyby chodziło tylko o jego złośliwość czy, słuszną nawet, pomstę. Jednak przysięgi w Legendarium Tolkiena mają wielką moc i nie dziwi, że w przypadku złamania tak ważnej przysięgi przez cały naród, ściągnął on na siebie konieczność jej dopełnienia potwierdzoną przez drugą stronę, a silniejszą niż śmierć, o ile Isildur by im nie wybaczył. Czego zdecydowanie nie zrobił.