Realistyczni Orkowie
„Owszem, uważam, że orkowie są tak samo realistyczni jak bohaterowie „realistycznej” literatury „Romans” wyrósł bowiem z „alegorii” i jego wojny wciąż wywodzą się z „wewnętrznej wojny” w alegorii, w której dobro jest po jednej stronie, a różne odcienie zła po drugiej. W prawdziwym (zewnętrznym) życiu ludzie znajdują się po obu stronach, co oznacza niejednorodne przymierze orków, potworów, demonów, zwykłych uczciwych ludzi oraz aniołów.”
~J.R.R. Tolkien, List 71
Spostrzeżenie dlaczego orkowie i inne postacie fantastyczne są tak samo prawdziwi jak bohaterowie literatury uznawanej za realistyczną jest bardzo ważne dla zrozumienia literatury jako całości. Fundamentalnie oczywiście są zwyczajnie nieprawdziwi, wymyśleni przez autora na potrzeby ciekawej historii. Ale historie te, chociaż wymyślone, jeśli są dobre to pokazują w ten czy inny sposób pewne prawdy o ludzkości, zaś postacie reprezentują w świecie przedstawionych różne prawdziwe postawy na różne sposoby, i nie ma tu znaczenia, jeśli te postawy są archetypizowane nawet do stopnia kiedy nie spotka się identycznego podejścia w codziennym życiu.
Ale nie jest wcale tak, że prawdziwą postawę lepiej zaprezentuje postać współczesnego człowieka, złośliwego albo miłego, zbrodniczego albo szlachetnego, niż postacie elfów i orków. Wręcz przeciwnie, fantastyka pozwala pokazać wielką liczbę archetypów, postaci i stereotypów we wzglęnie zwięzły sposób dzięki wyrwaniu z ograniczającego kontekstu realizmu. Współczesny człowiek zawsze będzie się w pewnym stopniu trzymał bycia współczesnym człowiekiem, ale orkowie będą jednocześnie Rzymianami niszczącymi Kartaginę i Germanami niszczącymi Rzym. Będą Hunami, Arabami i Mongołami, Niemcami i Rosjanami. Ale będą też alianckimi żołnierzami mordującymi i gwałcącymi w Normandii, oficerami znęcającymi się nad podwładnymi, generałami rozkazującymi spalenie Drezna i cywilami żądającymi eksterminacji wrogiego narodu. Wreszcie będą zwykłymi ludźmi gdy zżera ich chciwość, zazdrość, żądza władzy czy zwykła złośliwość. Może nawet innego dnia, czy wobec innej osoby mogliby się zachować jak aniołowie. Kto nie spotkał takich orków na swojej drodze, temu zwyczajnie zazdroszczę, ale ich prawdziwość raczej nie ulega wątpliwości.