Pierwsza recenzja „Władcy Pierścieni”
„Trzeba być bowiem odpowiednio dorosłym, aby wiedzieć, że nie wszystko, cośmy nabyli z upływem lat, miało wartość i że nie wszystko, co się odbijało w okrągłych oczach dziecka, było nonsensem i winno być odrzucone.
Literatura wielu stuleci ludzkości powstawała w przekonaniu, że można liczyć na to minimum inteligencji u słuchacza, że oddzieli on fantazję mitu od ciekawej, często ważkiej lekcji, którą on komunikuje. Może byśmy nie upierali się przy tym, by koniecznie sobie odmawiać umiejętności tego prostego rozróżnienia, na które umiał się zdobyć indyjski czytelnik Ramajany, grecki czy średniowieczny słuchacz opowieści o Jazonie.
Zajmują się tym dzisiaj badacze zarówno folkloru jak literatury. Jednym ze świetniejszych jest sam Tolkien, który jest między innymi autorem eseju On Fairy-Stories. Stwierdza on w nim, że „baśnie nie powinny być specjalnie kojarzone z dziećmi”, że zawierają pewien zasadniczy ładunek dojrzałej obserwacji życia, a ich swobodna wyobraźniowo szata tylko ułatwia przekazywanie rozumowych wniosków: „Im rozum jaśniej pracuje, ostrzej chwyta zjawiska, tym lepszą stworzy fantazję”.
(…) Ale z pewnością z przebiegu przygód i krajobrazów, gościny bohaterów u bardzo różnych przyjaciół, z wizji wspólnot żyjących pewnymi wartościami wyłania się jakaś afirmacja ludzkiej wytrwałości i solidarności obok i mimo mocnego uświadomienia niepewności losu, co więcej jego osaczania przez moce moralnie ujemne, jakaś bardzo dramatyczna wizja rzeczywistości. Jest to także jej wizja wieloraka. Przecinające się ze sobą światy wyobraźni tolkienowskiej, świat ludzi, elfów, karłów, „ludzików” – hobbitów bytują obok siebie, w „osobnych” sferach, nie sięgając z jednej do drugiej, co podsuwa myśl o nieprzenikliwości przygód dzielących rzeczywistość.
To co można odważyć się podsunąć z bardziej szczegółowych sugestii, to przypuszczenie, że na przykład hobbity, z ich początkową niechęcią do działania i ostateczną w nim wytrwałością, mają się kojarzyć z Anglikami, elfy zaś z ludźmi sztuki (to ostatnie zawdzięczam wzmiance samego autora). Jeżeli książka nas „chwyci”, będzie warto powiedzieć i o innych „podtekstowych” sprawach, ale na to trzeba doczekać się ukazania dalszych tomów.
O to wszystko się pokusił w tej jedynej w swoim rodzaju książce badacz-baśniopis. Korzystając ze swojego znawstwa starych form literatury i mitologii, wskrzesił świat opowiadań celtyckich i germańskich, którymi się karmiło angielskie średniowiecze, a jednak nadał mu własną formę i wprowadził weń własny wątek. Podobnie nie wahał się położyć akcentu na takich tradycyjnych formach tworzenia literackiego (mówionego lub śpiewanego), jak ostro zarysowane postacie i przykuwająca fabuła (w której zresztą obok napięcia coraz powraca uśmiech). Wspaniałe panowanie Tolkiena nad jędrną, bogatą, dojrzałą angielszczyzną, obdarzyło jego księgę pysznym, a przy tym pełnym prostoty stylem, znów: czerpiącym ze starych złóż, a wykutym w sposób osobisty.
Trzeba umieć w tej książce szukać tego, co dać zamierza: pogodzić się z wezwaniem do przeżycia młodości w niekonwencjonalny sposób, dziwny. Można oczywiście głównie go rozpatrywać w kategoriach gwiazdkowego prezentu dla młodszej części rodziny – co również zasługuje na uwagę. Ale można w nim widzieć zaproszenia do odnowy wrażliwości literacko-kulturalnej, do odkrycia zapomnianego a starego jak ludzkość sposobu bawienia się, uczenia, który nosi nazwę opowieści.”
Fragmenty pierwszej polskiej recenzji „Władcy Pierścieni” autorstwa profesora Przemysława Mroczkowskiego, wybitnego uczonego i przyjaciela Tolkiena zwanego Polskim Inklingiem, którego 110 rocznicę urodzin obchodzimy dzisiaj. Wiecznie aktualne słowa dotyczące nie tylko samego „Władcy Pierścieni”, ale też całości jego twórczości, jak i ogromu późniejszej literatury fantasy. Wówczas były absolutnie innowacyjne, ale i dzisiaj, mimo przeszło sześciu dekad rozwoju fantasy w Polsce, warto pamiętać i nieraz przypominać o tym, co za sobą niosą. Całość recenzji trzech tomów można znaleźć w kolejnych linkach:
https://www.elendilion.pl/…/przemyslaw…/
https://www.elendilion.pl/…/przemyslaw-mroczkowski…
https://www.elendilion.pl/…/przemyslaw-mroczkowski…/