Artykuły

Religia w Śródziemiu

Jak wiadomo, twórczość Tolkiena mimo bardzo silnego wpływu chrześcijaństwa, pozbawiona jest niemal całkowicie religii w świecie przedstawionym.

Elfowie mieli w Valinorze bliskie relacje z „bogami” bez żadnej potrzeby zinstytucjonalizowanego pośrednictwa, co przejęli ludzie mający z nimi kontakt, wprowadzając jedynie elementy religijne, modlitewne do codziennego życia oraz pewnych uroczystości (jak modlitwa przed jedzeniem odmówiona przez Faramira czy przedstawione na załączonej ilustracji numenorejskie święto religijne Eruhantale). Pozostali z kolei zostali zmanipulowani przez Morgotha, a później Saurona, którzy już stworzyli zorganizowane kulty, żeby zaspokoić ego oraz skuteczniej sprawować kontrolę.

Zatem ten aspekt jest u Tolkiena czarno-biały i zaskakująco mało rozbudowany, biorąc pod uwagę bogactwo szczegółów świata przedstawionego w innych aspektach. Wynika to właśnie z jego religijności, powodującej to na dwa sposoby:

Po pierwsze bardzo możliwe, że zwyczajnie nieswojo byłoby mu opisywać alegorię czy też alternatywę dla Kościoła, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że Bóg jest ten sam. Iluvatar nie jest po prostu wzorowany na Bogu chrześcijańskim, jest on jego literackim przedstawieniem.

Po drugie tworzenie rozbudowanych i zróżnicowanych systemów religijnych i filozoficznych stałoby w pewnej sprzeczności z istnieniem Boga i obiektywnej moralności, która to moralność również służy do przekazania pewnych przemyśleń o tej naturze, tak jak robiłyby to inne filozofie zamieszczone w twórczości, zniekształcone na różne sposoby. Dzięki ujednoliceniu tej filozofii i pozbycia się przeszkody instytucji i oficjalności, pomysły te Tolkien może moim zdaniem zawrzeć w historii bardziej bezpośrednio, choć jednocześnie o wiele subtelniej.

Osobiście uważam, że jest to dobrze uzasadnione w świecie przedstawionym, ale warto zauważyć, że wpłynęło to również na obraz religii w późniejszych utworach fantastycznych, gdzie często mniej lub bardziej świadomym wzorem Tolkiena brak tego przedstawienia, przez co jeśli autor chce je zamieścić, brakuje tak licznych inspiracji jak w aspektach światotwórstwa bardziej rozwiniętych przez Tolkiena i jego naśladowców, zatem pozostaje albo proste przenoszenie rzeczywistości, albo wymyślenie czegoś własnego, co też jest bez inspiracji trudniejsze. W efekcie religijność Tolkiena spowodowała w pewnym stopniu, że religia i filozofia w światach fantastycznych jest często względnie mało eksponowana, rozbudowana i czarno-biała, pokazując uproszczone modele stereotypowego kościoła katolickiego czy kultów pogańskich. Jest to o tyle ciekawy wpływ, że wynika nie z inspirowania się pewnymi motywami, tylko ich brakiem, przez co nie przychodzi na myśl tak łatwo jak inne objawy inspiracji Tolkienem.

Dodaj komentarz