Ciężar sławy dla Tolkiena
„Obawiam się, że zostać za życia postacią kultową wcale nie jest przyjemnie. Mimo wszystko nie sprawia to, że puchnę z dumy, lecz raczej powoduje, że czuję się niezwykle mały i nie na miejscu. Jednak nos nawet bardzo skromnego bożka (…) nie może pozostać całkowicie obojętny na słodki zapach kadzideł”
~J.R.R. Tolkien, List 336
„Bardzo skromny bożek” to dość trafny opis Tolkiena w ostatnich latach życia (pisał ten słowa w przedostatnim roku życia, 1972), kiedy widać bardzo wyraźnie w jego wypowiedziach ciężar sławy człowieka, który tworzył swoje monumentalne dzieła całe życie dla samego tworzenia, nie zaś sukcesu. Mimo wielkiej, nieosiągalnej ambicji stworzenia nowej mitologii po, w pewnym sensie, osiągnięciu tego celu odczuwał objawy tzw. syndromu oszusta. Może dziwić taka skromność i taka ambicja jednocześnie w tym samym człowieku, który całe życie pracował ku wielkiemu celowi traktując wiele innych spraw jako drugorzędne, jak wspominał w Liście 335:
„Każde dodatkowe zadanie, choćby bardzo małe, zmniejsza szanse na wydanie Silmarillionu. (…) poświęcanie czasu na jakiekolwiek komentarze o sobie czy moich dziełach uważam za niemożliwe”