Drugi sezon Pierścieni Władzy
Dzisiaj wyszedł pierwszy, krótki zwiastun, który mnie zdecydowanie zaskoczył. I nie chodzi tutaj o pojawienie się jakiś szokująco złych czy dobrych elementów, ale o ogólne wrażenie. Ogólne wrażenie, że to byłaby bardzo dobra zapowiedź. Pierwszego sezonu.
Niżej analiza treści zwiastuna, ze spoilerami do książek, a mam nadzieję, że także serialu.
Główną treścią przekazaną przez zwiastun jest zdecydowanie pojawienie się Saurona w formie Annatara, który „Był wśród nas od początku”, a którego tożsamość zostaje ujawniona już w zwiastunie, wygląda więc na to, że jego działania wspólnie z Galadrielą, Elrondem, Celebrimborem, Gil-Galadem czy Cirdanem, którego po raz pierwszy widzimy w ujęciu z Powiernikami Trzech. Mamy też ujęcia z pozostałymi Wielkimi Pierścieniami, pasujące do materiału źródłowego, oraz wizję Celebrimbora w której wydaje się, że widzi Saurona kującego Jedyny Pierścień. To rozwiązanie, chociaż samo w sobie by mi się podobało, jest jednak całkowitym przeciwieństwem tego, co z postacią Saurona w formie Halbranda zrobiono w pierwszym sezonie, gdzie robiono z jego tożsamości wielką tajemnicę, nie miał on żadnego związku z elfami poza Galadrielą aż do ostatniego odcinka, gdzie wykonał w parę minut całą swoją rolę jako Annatara, został wykrty i poszedł sobie żeby rządzić w Mordorze. Tymczasem Harfootów i Numenorejczyków nie ma praktycznie wcale (poza nic nie wnoszącymi sekwencjami akcji jest tylko dziwna scena spotkania Pharazona z Wielkim Orłem, której nie umiem wytłumaczyć tak, żeby miała sens), co też bym odebrał bardzo pozytywnie gdyby chodziło o pierwszy sezon. Jeśli zwiastun rzeczywiście oddaje to na czym skupi się akcja drugiego sezonu, wydaje mi się, że będzie bardzo mocno odchodzić od zawartości pierwszego, co pewnie wywoła dziury fabularne. Być może twórcy robią to w odpowiedzi na krytykę, żeby rozwiązać liczne problemy faburne które dotąd wystąpiły, mam szczerą nadzieję, że nawet im się to uda, ale jednak wątpię. Mimo to samo pojawienie się Annatara i skupienie akcji na fabule z książek zamiast hobbitów i wycieczek morskich Galadrieli powinno wystarczeć, żeby poziom serialu znacząco wzrósł. Inna sprawa, czy aż tak znacząco, żeby rzeczywiście był dobry, a nie tylko mniej zły.
Oczywiście, oprócz głównej rzeczy któą opisałem widać mnóstwo mniejszych szczegółów o któych pewnie inni będą się rozpisywać bardzo drobiazgowo. Kostiumy dalej słabe, widoczki trochę ładniejsze, gry aktorskiej po zwiastunie nie widać, efektów złych nie zauważyłem, Celebrimbor nie odmłodniał, a czarnym krasnoludzicom bez brody nie wyjaśniała skóra ani nawet nie wyrosła broda. Kilka innych scen też wygląda dziwnie, ale w przeciwieństwie do wspomnianego Orła jestem w stanie sobie wyobrazić kontekst w którym mają sens, więc pożyjemy, zobaczymy. Albo nie zobaczymy, dla tych którzy nie planują oglądać serialu.