Artykuły

Matura tolkienowska

Dzisiaj na maturze chyba miła niespodzianka dla piszących fanów Tolkiena, jako że nie tylko tematy były proste, ale i pasujące do wykorzystania Silmarillionu, któy przecież właśnie wokół Buntu jest oparty (chociaż z pewnością relacji międzyludzkich też nie brakuje, jak i w dowolnym innym utworze).

Ja bym z pewnością odwołał się właśnie do losu feanorian w Silmarillionie, zestawiając ich z Konradem z lektury obowiązkowej, a może też z motywem buntu samego Szatana, w wersji Biblii, Miltona, Gaimana/Careya, ale też i Tolkiena. W końcu Morgoth nie jest po prostu Adwersarzem inspirowany, ale po prostu jego przedstawieniem, tak jak Eru nie jest jakąś alegorią Boga, a wprost Bogiem abrahamistycznym. A z pewnością ma z nim więcej wspólnego niż rekonstrukcje miltonowskie.

Może nawet w przyszłości zrobię mały zbiór motywów i porad rozprawkowych, w końcu przez całe gimnazjum i liceum odwoływałem się do Tolkiena na każdej rozprawce z niezłymi wynikami…

Dodaj komentarz