ArtykułyCytatySilmarillion

Wojna krasnoludów z elfami

W owym czasie bawili własnie w Doriath znakomici rzemieślnicy z Nogrodu, król więc wezwał ich i oznajmił, że życzy sobie, aby przerobili Nauglamir i oprawili w nim Silmaril, jeśli czują się dość pewni swego kunsztu i podejmą sią takiej pracy. Krasnoludowie ujrzeli dzieło swoich ojców i zachwycili się świetlistym klejnotem Feanora tak, że zapłonęli żądzą zawładnięcia tymi skarbami i zabrania ich do swoich dalekich górskich osiedli. Ukryli jednak te plany przed królem i przyjęli jego zlecenie.
Długo trwała robota, a Thingol często schodził sam do podziemnych kuźni i przesiadywał wsród pracujących krasnoludów. Wreszcie jego życzenie zostało spełnione, najpiękniejsze dzieła elfów i krasnoludów połączyły się w jedno, niewypowiedzianie piękne, bo światło Silmarila oprawionego pośród innych drogich kamieni odbijało się w nich i rozszczepiało na różne cudowne kolory. Thingol był tego dnia sam, bez świty między krasnoludami; chciał wziąć do ręki gotowy już naszyjnik i zapiąć jego klamrę na swojej szyi. Lecz wtedy krasnoludowie nie pozwolili mu na to, mówiąc:
— Dlaczego król elfów rości sobie prawa do Nauglamira? Wszakże to nasi ojcowie zrobili go dla Finroda Felagunda, który nie żyje. Dostał się do rąk Thingola za pośrednictwem Hurina, człowieka z Dor-lominu, a ten ukradł klejnot jak złodziej, plądrując w ciemnosciach Nargothrondu.
Thingol przejrzał wtedy na wylot ich serca i pojął, że szukają wykrętu i pozoru, aby zagarnąć Silmaril. Uniesiony dumą i gniewem, nie bacząc na niebezpieczeństwo, odpowiedział im z pogardą:
— Jak śmiecie wy, synowie nieokrzesanego plemienia, zaprzeczać praw mnie, Elu Thingolowi, władcy Beleriandu, który się narodziłem nad wodami Cuivienen, na wiele wieków wczesniej, niż się przebudzili ojcowie waszego karlego ludu? — I stojąc sam posród nich, smukły i wyniosły, upokarzającymi słowami rozkazał im wynosic się precz z Doriathu.
Wtedy chciwość podnieciła krasnoludów do furii i otoczywszy króla zabili go na miejscu, tak jak stał między nimi. Tak w najgłębszych podziemiach Menegrothu zginął Elwe Singollo, król Doriathu, jedyny posród Dzieci Iluvatara, który pojął małżonkę z rodu Ainurów, i jedyny z Umanyarów, który widział światło Drzew Valinoru, a ostatnią rzeczą, na której spoczął jego wzrok, był Silmaril.

Konflikt krasnoludów i elfów przewija się w twórczości Tolkiena od samego początku, odgrywając sporą rolę już w Hobbicie oraz będąc wielokrotnie wspominany we Władcy Pierścieni, tworząc motyw, który do dzisiaj zajmuje nieodzowne miejsce w fantastyce. Oczywiście można rozpisywać się o różnicach rasowych, prowadzących nieuchronnie do konfliktu tak odmiennych społeczeństw symbolizujących sprzeczne cechy – ale chociaż brzmiałoby to mądrzej, w przypadku szerszej literatury mogłoby wnieść więcej niż podawanie dat z fikcyjnych chronologii, w przypadku Tolkiena byłoby jednak nieco naciągane, biorąc pod uwagę chociażby liczne podobieństwa między elfami, zwłaszcza Noldorami, a krasnoludami. Zresztą to nie różnice, ale właśnie te podobieństwa, w postaci podatności na chciwość, doprowadziły ostatecznie do wojny. Możnaby pokusić się o stwierdzenie, że w Legendarium wrogość krasnoludów i elfów wynika z zaszłości historycznych, nie inherentnych różnic międzyrasowych, a w zainspirowanej Tolkienem fantastyce różnice były niekiedy zwiększane wraz z przenoszeniem wątku do innych utworów. Zwłaszcza Gimli i Legolas we Władcy Pierścieni pokazują, że różnice nie powinny być powodem niechęci, a wręcz mogą stać się częścią przyjaźni.

Jedną z przyczyn częstego skupiania uwagi na różnicach, nie na historycznych zaszłościach, jest też z pewnością fakt, że opowieść ta nie pojawia się w wydanych za życia tekstach. Można ją poznać dopiero w Silmarillionie, ale on też nie przedstawia wizji Tolkiena w takim sensie jakiego możnaby się spodziewać. Wynika to z tego, że powyższy fragment nie został napisany przez J.R.R. Tolkiena ale dopisany na podstawie wcześniejszych wersji oraz reszty historii przez Guya Gavriela Kaya oraz Christophera Tolkiena w trakcie edytowania Silmarillionu, którzy nie mieli wówczas dostępu do oryginalnego tekstu. Dzisiaj jednak tekst streszczający ostateczną wizję tych wydarzeń, esej „Na temat Skarbu”, został już znaleziony, i chociaż nie był nigdy oficjalnie opublikowany, to jest dostępny w internecie. Polecam przeczytać w całości i pominąć następny akapit, ale załączam streszczenie streszczenia dla leniwych:

Po zniszczeniu Nargothrondu, królestwa Finroda Felagunda, jego skarb stał się przeklęty przez Glaurunga, Ojca Smoków, po czym został przejęty przez krasnoluda Mima, banitów pod wodzą ludzkiego bohatera Hurina (który Mima zabił), i ostatecznie przekazany właśnie Thingolowi, który z kolei zabił owych banitów, poza samym Hurinem. Dopiero wówczas Thingol zamówił u innych krasnoludów wykonanie z nieobrobionych metali i klejnotów naszyjnika Nauglamira oraz wielu innych skarbów. Ostatecznie jednak, z chciwości postanowił obiecane im srebro wykorzystać na tron dla siebie i królowej, płacąc innymi kosztownościami. Jako że zarówno król, jak i rzemieślnicy byli pod wpływem smoczego czaru, zamiast dogadać się krasnoludowie złupili Doriath, zabierając nie tylko cały skarb, ale też jeszcze cenniejszy od niego Silmaril, zawarty już w Nauglamirze. W drodze powrotnej armie krasnoludów zostały wybite, Nauglamir z Silmarilem odzyskane, a reszta przeklętego skarbu wrzucona do rzeki.

We Władcy Pierścieni potomkami Thingola są m.in. Elrond oraz Aragorn, z kolei Galadriela to wnuczka jego brata. To z Silmarila pochodzi blask zawarty w fiolce z Galadrieli. Oropher, dziadek Legolasa, osobiście doświadczył zniszczenia Doriathu, być może wraz z synem Thranduilem, skąd szczególna niechęć właśnie z ich strony widoczna w Hobbicie i przezwyciężona we Władcy Pierścieni.

Dodaj komentarz