Skarb, od którego pochodzą wszystkie Skarby
„W jaskini ukrytej zamierzchły skarb czeka.
Nikt go nie pomni, ani ręka człowieka
Tej mrocznej bramy nie tknie ni przemoże.
Na wzgórzu wyrosło traw zielonych morze
Tam pasą się owce, skowronki latają
I wiatry z morskiego wybrzeża dmuchają.
Skarbu noc ustrzeże w ciemnej swej osnowie
Póki czeka ziemia, póki śpią Elfowie.”
~J.R.R. Tolkien, „Skarb”, tłumaczenie Nerdanela
Wiersz „Skarb” powstał zainspirowany przede wszystkim historią skarbu Felagunda w Nargothrondzie, jednak nie jest jej dokładnym odwzorowaniem, a bardziej poetyckim ujęciem pewnym motywów powtarzających się wokół niezliczonych skarbów opisanych w Legendarium – pierwotne piękno zawarte w klejnotach i kruszcach a umieszczone w pięknych przedmiotach wywołuje smoczą chorobę, żądzę posiadania skarbu dla samego bogactwa i zdolność posunięcia się do wszystkiego w celu jego zdobycia, które doprowadzają kolejnych właścicieli – w wierszu elfów, krasnoluda, smoka i w końcu człowieka – do tragicznej śmierci i utraty tego, czego pożądali, aż w końcu skarb zostaje pernamentnie utracony i zapomniany, leżąc do końca świata gdzieś głęboko w ciemnej grocie, przypominając czytelnikom o krótkotrwałości dóbr materialnych, które ostatecznie utracą znaczenie same w sobie, pozostawiając jedynie opowieści, w których najważniejsza będą nie wartość i piękno tych skarbów, ale dobro bądź zło, które ludzie sprowadzili na świat za ich sprawą.