ArtykułyCytatyDrużyna PierścieniaDwie WieżeListyPowrót KrólaWładca Pierścieni

Moce Jedynego Pierścienia

We “Władcy Pierścieni” autor rzadko wchodzi w szczegóły funkcjonowania Pierścienia. Czytelnicy nie widzą jego działanie z perspektywy Galadrieli czy Sarumana, którzy je rozumieją, a nawet nie z perspektywy Froda, który wprawdzie cały czas dysponuje Pierścieniem, ale przez większość czasu aktywnie odmawia korzystania z jego mocy. Wraz z podróżą Froda i Sama do Mordoru, nasz punkt widzenia coraz bardziej odpowiada punktowi widzenia Sama, który, podobnie jak czytelnicy, może jedynie obserwować wpływ wywierany przez Pierścień na Froda. W efekcie na pierwszy rzut oka wydaje się, że jedyne co Pierścień robi, to zapewnia niewidzialność, jakoś czyni użytkownika złym, oraz pozwala Sauronowi przejąć władzę nad światem. Nie znaczy to jednak, że Tolkien nie opisał tego bardziej szczegółowo. Na przestrzeni książki pojawiają się liczne fragmenty sugerujące konkrety, czy to poprzez obserwację wykorzystania Pierścienia z zewnątrz, czy też tymczasowe przedstawienie perspektywy posiadacza.

Zacznijmy od najbardziej oczywistych i przez to może mniej ciekawych, tych, z czego zdaje sobie sprawę każy, kto choćby raz oglądał któryś film bądź nawet tylko słyszał o książkach: niewidzialności oraz wyostrzeniu zmysłów.

Niewidzialność

Jest ona efektem ubocznym przeniesienia użytkownika do świata niewidzialnego, zwanego również światem cienii i upiorów. Funkcjonowanie tego świata nie jest opisane szczegółowo, ale wiadomo że istniał on równolegle do naszego świata widzialnego, i to w nim funkcjonowało wiele istot o „magicznych” zdolnościach, jak również sam Pierścień. Najbardziej znanym przykładem są właśnie upiory, w tym Nazgule, które należąc do świata niewidzialnego same mogły doskonale widzieć Froda gdy ten korzystał z Pierścienia, ale nie mogły tak łatwo widzieć i wpływać na świat widzialny – tak samo Sam po założeniu Pierścienia mniej wyraźnie widział materialne otoczenie. Upiory funkcjonowały wyłącznie w świecie niewidzialnym, ale wiele potężnych istot funkcjonowało obu jednocześnie – przede wszystkim elfowie którzy widzieli Światło Drzew jak Glorfindel (którego Frodo widział w tej formie nad brodem Bruinen, gdy na skutek rany znalazł się na pograniczu światów), czy majarowie jak Sauron, ale również Gandalf czy Saruman. Takie postacie były dalej widzialne po założeniu Pierścienia, jak również widziały innych, którzy go założyli. Nie wiadomo czy Tom Bombadil nie stał się niewidzialny przez zaliczanie się do tego grona, czy z powodu bycia ogólnie poza wpływem Pierścienia.

Zmysły

„I w tym momencie Sam wsunął Pierścień na palec.
Świat się nagle odmienił, w jednej sekundzie przemknęły hobbitowi przez głowę myśli długiej godziny. Zdał sobie sprawę, że słuch ma teraz wyostrzony, a wzrok przyćmiony, lecz inaczej niż podczas wędrówki przez jaskinię Szeloby. Wszystko wkoło wydawało się nie ciemne jak przedtem, lecz mętne. Znajdował się w świecie szarej mgły jak czarny solidny kamień, a Pierścień obciążający jego lewą rękę był jak gdyby krążkiem rozpalonego złota.”
~J.R.R. Tolkien, ”Władca Pierścieni”, rozdział ”Sam w rozterce”

Poza wzrokiem, stłumionym dla świata widzialnego, ale za to pozwalającym dostrzec elementy świata niewidzialnego, wydaje się, że wszystkie zmysły były znacząco wyostrzane. Bezpośrednio jest mowa o słuchu, ale możliwe również, że dzięki Pierścieniowi Sam mógł rozumieć orków, a wcześniej Bilbo pająki, a do wyostrzenia zmysłów można również potraktować możliwość wyczuwania innych. O wiele bardziej przydatne wydaje się być jednak wielokrotne przyspieszenie myślenia. Sam Pierścień nie sprawiał może, że do głowy przychodziły lepsze pomysły i wiedza (chociaż z pewnością jakąś wiedzę i pomysły podsuwał, ale to w innym celu, opisanym poniżej), ale z pewnością możliwość dotarcia do tych samych wniosków o wiele szybciej również znacząco zwiększa możliwości intelektualne. Podejrzewam, że to może być efekt celowy. Sauron z pewnością chciałby wyostrzyć swoje zmysły oraz rozum, byłoby to dla niego niezwykle przydatne jako rzemieślnikowi wymyślającemu nowe rzeczy, jak również spiskowcowi próbującemu przechytrzyć i oszukać swoich wrogów.

Szczególną sytuacją takiego wystrzenia konkretnie zmysłu wzroku jest wizja Froda na Amon Hen:

“Z początku niewiele widział. Miał wrażenie, że znalazł się w kraju mgieł, gdzie nie istnieje nic prócz cieni: miał bowiem wciąż palcu Pierścień. Po chwili mgła się rozwiała i Frodo ujrzał mnóstwo rzeczy. Wszystko zdawało się małe, lecz ostro zarysowane, odległe, a mimo to wyraźne jak na dłoni. Nie słyszał żadnych odgłosów, ale miał przed oczyma jasne, żywe obrazy. Cały świat jakby skurczył się i oniemiał. Frodo siedział na szczycie Amon Hen, Góry Wypatrywania, która była okiem ludzi z Númenoru. Spojrzał na wschód: ciągnęły się tam rozległe, nienaznaczone na żadnych mapach obszary, bezimienne równiny, niezbadane lasy. Spojrzał na północ: Wielka Rzeka wiła się wstęgą po dolinie, a Góry Mgliste, małe i twarde, sterczały niby poszczerbione zęby. Spojrzał na zachód: zobaczył szerokie łąki Rohanu i dalej Orthank; iglicę Isengardu jak czarny cień. Spojrzał na południe: tuż u jego stóp rzeka piętrzyła się, wezbraną falą przewalała przez wysoki próg wodogrzmotów Rauros i bryzgając pianą, spadała w przepaść; jasna tęcza grała kolorami nad oparem wodospadu. Zobaczył także Ethir Anduin – ogromną deltę rzeki; miriady wodnego ptactwa, wirujące niby biały kurz w słońcu, a pod nimi zielone i srebrne morze, drobnymi falami uciekające w nieskończoność.
W którąkolwiek stronę spojrzał, widział sygnały wojny. Góry Mgliste roiły się jak mrowiska: orkowie wychodzili z tysiąca pieczar. Pod stropem Mrocznej Puszczy wrzała śmiertelna walka ludzi i elfów, i dzikich zwierząt. Kraj Beorningów stał w płomieniach. Nad Morią zaległa chmura; u granic Lorien wzbijały się dymy.
Przez pastwiska Rohanu gnali jeźdźcy, z Isengardu skradały się stada wilków. Z przystani Haradu okręty wojenne wypływały na morze. Od wschodu ciągnęły niezliczone zastępy: ludzie zbrojni w miecze i dzidy, łucznicy na koniach, wozy dowódców i tabory. Czarny Władca ruszył całą
Zwróciwszy znów oczy na południe, Frodo dostrzegł Minas Tirith. Gród zdawał się odległy i bardzo piękny: świecił białymi murami; wystrzelał mnóstwem wież dumny i pełen czaru wznosił się na szczycie góry; zębate blanki lśniły żelazem, na wieżyczkach powiewały różnobarwne chorągwie. Nadzieja ocknęła się w sercu hobbita. Lecz naprzeciw Minas Tirith stała druga twierdza, większa jeszcze i potężniejsza. Wbrew woli Froda wschód ciągnął jego oczy. Przesunął oczy po zburzonych mostach Osgiliath, ziejących wrotach Minas Morgul, po nawiedzonych górach, i spojrzał na Gorgoroth, Dolinę Grozy w Kraju Mordor. Ciemności skłębiły się tam pod słońcem. Spośród kłębów dymu błyskały płomienie. Góra Przeznaczenia ziała ogniem, wznosiły się nad nią opary. Froda zatrzymał się: ujrzał zwarte, spiętrzone blanki, czarną niepokonaną wartownię, górę żelaza, stalową bramę, niezdobytą wieżę. To była Barad-dur – forteca Saurona. Nadzieja w sercu Froda zgasła.
Nagle wyczuł obecność Oka. Tam w Czarnej Wieży, czuwało bezsenne i już świadome, że Frodo je widzi. Skupiała się na nim potężna wola. Skierowało się w stronę Hobbita jak wyciągnięty palec, szukając ofiary. Jeszcze chwila, a znajdzie Froda, przygwoździ go do miejsca. Musnęło szczyt Amon Lhaw. Dotknęło szczytu Tol Brandir…”
~J.R.R. Tolkien, ”Władca Pierścieni”, rozdział ”Rozstanie”

Amon Hen autorstwa Joan Wyatt

Amon Hen jest ciekawą sytuacją, ponieważ nie do końca wiadomo skąd dokładnie się wzięła wizja Froda. Nazwa oznacza „Wzgórze Oka” i służyło właśnie jako „oko ludzi z Numenoru”, ale gdy Aragorn na nim usiadł nie doświadczył żadnych wizji, mimo bycia właśnie człowiekiem z Numenoru, co sugeruje, że założenie Pierścienia było z tym jakoś powiązane. Być może wyczuwając intencję miejsca Pierścień niejako automatycznie zareagował pozwalając skorzystać z niego o wiele bardziej efektywnie, czy to poprzez uruchomienie zaklętych w tym miejscu mocy, czy też dostarczenie wizji zgodnie z jego przeznaczeniem. W każdym razie na pewno był on przyczyną dla której Frodo wyczuł zmierzający w jego kierunku wzrok Saurona oraz był wykryty zarówno przez Saurona, jak i Gandalfa, który potem telepatycznie kazał mu zdjąć Pierścień. Tak samo w trakcie pobytu w Mordorze Frodo i Sam wyczuwali obecność Saurona, ale zdawali sobie sprawę, że sami byliby wykryci w przypadku założenia Pierścienia na palec.

Kuszenie

Najważniejszym chyba dla postaci działaniem Pierścienia, podobnie jak poprzednie powszechnie znanym, chociaż niekoniecznie w szczegółach, jest jego złowieszczy, uzależniający wpływ na ich moralność. Wszyscy wiemy, że Pierścień czyni złym, ale tylko jeden fragment opisuje konkretną wizję którą Pierścień przekonuje do bycia użytym.

„Czuł, że ma teraz do wyboru tylko dwie drogi: albo sprzeciwi się pokusie Pierścienia, chociaż oznaczało to znoszenie okrutnych męczarni, albo przywłaszczy go sobie i wyzwie potęgę zaczajoną w ponurej fortecy w dolinie ciemności. Pierścień kusił go, kruszył jego wolę, zaćmiewał umysł. W głowie roiły się hobbitowi fantastyczne wizje; widział już siebie, Samwise’a Potężnego, Bohatera Historii, kroczącego z płomiennym mieczem przez mroczny kraj na czele armii, która zgromadziła się na jedno jego skinienie, maszerującego na podbój Barad-dur. A gdyby zwyciężył, wszystkie chmury rozpierzchłyby się, zajaśniałoby słońce, na rozkaz tryumfatora Dolina Gorgoroth zamieniłaby się w kwitnący ogród, pełen drzew owocujących obficie. Wystarczyłoby wsunąć Pierścień na palec i przejąć go na własność, a spełniłoby się fantastyczne marzenie”
~J.R.R. Tolkien, „Władca Pierścieni”, rozdział ”Wieża nad Cirith Ungol”

The Temptation of Samwise Gamgee autorstwa Anny Kulisz

Wiadomo, że zsyła również inne wizje, przykładowo później w tym samym rozdziale:

„- Nie! – krzyknął Frodo, chwytając Pierścień i łańcuszek z rąk Sama. – Nie, nie dostaniesz go, złodzieju! – bez tchu patrzył na Sama oczyma rozszerzonymi z trwogi i złości. Nagle, zaciskając Pierścień w stulonej pięści, znieruchomiał. Zamglony przez chwilą wzrok rozjaśnił się; Frodo przetarł dłonią obolałe czoło. Był wciąż jeszcze oszołomiony od rany i przeżytego strachu, wstrętna wizja wydała mu się niezwykle realna. Sam na jego oczach przeobraził się w orka, sięgającego łapczywie po skarb, w nikczemnego małego stwora z łakomym spojrzeniem i oślinioną gębą.”
~J.R.R. Tolkien, „Władca Pierścieni”, rozdział ”Wieża nad Cirith Ungol”

Elijah Wood w charakteryzacji przypominającej Golluma – wizja nie została ostatecznie uwzględniona w adaptacji

Zmienia również psychikę otoczenia sprawiając, że każdy traktuje go jako bardzo cenny i nie chce się z nim rozstać. Ba, nikt nie jest do końca w stanie się z nim rozstać. Bilbo nie przekazuje bezpośrednio Pierścienia Frodowi, tylko go zostawia w swoim domu. Sam postanawia oddać Pierścień Frodowi, ale ostatecznie też tego nie robi – z litości dla Froda zaczyna proponować podzielenie się ciężarem, po czym ten reaguje wyrwaniem mu go z ręki. Swoją drogą litość dla innych została również wymieniona jako sposób w który Pierścień kusiłby Gandalfa.

Jednak to, że wszyscy chcą go posiadać nie jest jeszcze samo w sobie niebezpieczne dla całego Śródziemia, znaczenie ma pierwszy fragment, zachęcanie do użycia. Nie jest to zamierzony efekt, Sauron nie planował tracić Pierścienia, a samemu nie potrzebował zachęt do używania. Wszystko to jest wyłącznie efektem ubocznym zaklętej w Pierścieniu mocy Saurona. Pierścień nie do końca ma własną wolę, jest ona raczej echem woli Saurona, dlatego działa do Saurona analogicznie: Sauron chciał używać Pierścienia, zatem Pierścień chce być używany, Sauron stworzył Pierścień dla władzy, zatem Pierścień kusi właśnie władzą, itd. Im bliżej Góry Przeznaczenia, będącej sercem królestwa Saurona, tym mocniejszy jest jego wpływ, ale wynika on też bezpośrednio z decyzji Saurona. Bilbo nie był aktywnie kuszony w ten sposób co Sam i Frodo, ponieważ Sauron nie był jeszcze aż tak aktywny, i przede wszystkim nie celował swoich myśli tak bardzo właśnie w kierunku Pierścienia, chcąc nimi doprowadzić do jego wykorzystywania i ujawnienia. Jak wyżej: Sauron chce znaleźć Pierścień, zatem Pierścień chce być znaleziony.

Pierścień kusi obietnicami władzy, ich skuteczność nie jest jednak pełna, przygniata ona wolę użytkownika i oszukuje ją, jednak nie może jej magicznie zastąpić. Dlatego ważne jest to, w jaki sposób kusi: Sam posiada Pierścień bardzo krótko, ale widać, że wraz z kolejnymi myślami zsyłane wizje się coraz bardziej dopasowują do adresata: do Sama przemawia pięknem, do Gandalfa litością dla słabszych, do Galadrieli spełnieniem jej marzeń, do Boromira obroną swojego kraju. Atakuje też tymi wizjami niemalże od razu, i nic nie wskazuje na to, żeby miał przestać, im bliżej Mordoru tym bardziej się one nasilały. Wyobraźmy sobie teraz, co musiał czuć Frodo, całymi dniami bombardowany wizjami coraz bardziej dopasowanymi do jego pragnień, coraz skuteczniej odpowiadającymi na jego sprzeciw! A to jeszcze nie koniec: najbardziej kuszący jest prosty fakt, że Pierścień rzeczywiście dysponuje mocą, żeby wszystkie te wizje spełnić, zrealizować każde pragnienie, zapewnić władzę, bogactwa, szczęście, nieśmiertelność, zmienić świat wedle wizji użytkownika. Owszem, Sauron ostatecznie by odzyskał swój skarb, i dzięki tej wiedzy hobbici tak długo się opierają, ale to wciąż prawda – Pierścień ma taką moc, i będzie ona na rozkazy użytkownika. A jeśli użytkownik jest wystarczająco potężny, to mógłby nawet zniszczyć Saurona i go zastąpić. Galadriela była przekonana, że byłaby w stanie to uczynić, ale czy na pewno miała rację? Ile czasu jest potrzebne, żeby przekonać do takiego przekonania dumnych ludzi? Ostatecznie i Frodo dał się przekonać, że rzeczywiście moc Pierścienia wykorzysta dla siebie…

Galadriel autorstwa Antonello Venditi

Pozostawia to jednak dwa pytania. W jaki sposób Pierścień zapewniłby tę potęgę, jak dokładnie pozwoliłby zrealizować zmaierzenia właściciela? Oraz dlaczego wykorzystanie Pierścienia byłoby złe, nawet jeśli udałoby się pokonać Saurona, dlaczego taki zwycięzca by go nieuchronnie zastąpił? Wbrew pozorom nie chodzi tu o to, że Pierścień daje władzę a każda władza jest zła – u Tolkiena mamy mnóstwo przykładów dobrej władzy: Aragorna, Theodena, Gandalfa, Manwego, nawet Sama, zostającego w końcu burmistrzem na siedem kadencji. Odpowiedź na oba te pytania jest identyczna, i to dopiero przechodząc do nich, będzie można zrozumieć ogrom realnych możliwości Pierścienia.

Zatem w jaki sposób za jego pomocą można przejąć władzę nad światem?

Głównym celem Jedynego Pierścienia pierwotnie byłą kontrola nad innymi Pierścieniami i ich posiadaczami – Sauron wraz z Celebrimborem wykuli 16 Pierścieni Władzy, następnie Sauron w tajemnicy wykuł Jedyny, aby przejąć bezpośrednią kontrolę nad posiadaczami Szesnastu (oraz Trzech, które z kolei w tajemnicy wykuł Celebrimbor). Warto tutaj zaznaczyć, że początkowo wszystkie Pierścienie były stworzone dla elfów, zatem Sauron chciał przejąć kontrolę nad umysłami ich przywódców. Gdy plan został wykryty a elfowie schowali Pierścienie, Sauron po prostu najechał Eregion, żeby je zdobyć, po czym rozdzielił Szesnaście Pierścieni na Dziewięć dla ludzi oraz Siedem dla krasnoludów, żeby zamiast elfów, zdobyć kontrolę nad pozostałymi rasami. Warto zaznaczyć, że skoro wszystkie powstały w tym samym czasie i celu, nic nie wskazuje, żeby Dziewięć i Siedem miały się jakkolwiek różnić właściwościami. Krasnoludowie okazali się odporni na kontrolę, ale w przypadku ludzi plan Saurona się powiódł, co doprowadziło do powstania Nazguli, a zapewne również zdobycia przez Saurona konwencjonalnych zasobów jak armie i ziemie, które były wcześniej pod kontrolą tych wielkich władców ludzi, którzy otrzymali Pierścienie.

Celebrimbor autorstwa Angusa McBride

Jednak Jedyny Pierścień pozwalał kontrolować nie tylko posiadaczy innych Pierścieni, a i sam Sauron nie potrzebował Jedynego Pierścienia, żeby kontrolować Nazgule czy swoje armie, chroniąc je przed strachem i wydając rozkazy, w momencie gdy woli Saurona zabrakło na moment przed zniszczeniem Pierścienia:

„dreszcz przebiegł przez królestwo Mordoru, niewolnicy zadrżeli, dowódcy, nagle zbici z tropu, zachwiali się bezwolni, ogarnięci rozpaczą”

Z pewnością możnaby oczekiwać, że po odzyskaniu Pierścienia, poza zniwelowaniem skutków działania Trzech, Sauron mógłby wzmocnić swoje wojska o wiele bardziej, jak również adekwatnie osłabić siły Zachodu na tej samej zasadzie na której sama obecność Nazguli rozsiewała strach i rozpacz – zwłaszcza, że teraz Gandalf nie mógłby temu przeciwdziałać za pomocą Naryi, jak w trakcie oblężenia Minas Tirith. Przede wszystkim jednak, nie tylko Sauron mógł w ten sposób Pierścień wykorzystywać, ale praktycznie każdy posiadacz. Jak tłumaczy Tolkien w liście 246:

„Frodo potrzebowałby czasu, dużo czasu, zanim byłby w stanie kontrolować Pierścień lub (co w takim wypadku oznacza to samo), zanim Pierścień byłby w stanie zawładnąć nim; zanim jego wola i arogancja urosłyby tak bardzo, że mógłby kontrolować wolę innych potężnych i wrogo nastawionych istot.”

Co oznacza, że nawet Frodo mógłby w ten sposób wykorzystać Pierścień, w kontekście listu do przejęcia kontroli nad Nazgulami, ale zapewne na tym właśnie opierałoby się obalenie Saurona – przejęciu od niego władzy nad jego sługami, i ostatecznie do bezpośredniej konfrontacji z Sauronem. Oczywiście nie jest to automatyczne przejęcie umysłów całego świata i trzeba przyznać, że Tolkien nigdy nie sprecyzował dokładnych zasad i ograniczeń, ale właśnie taka kontrola dobrze podsumowuje kluczową możliwość oferowaną przez Pierścień. Zresztą, mimo że Frodo nie byłby w stanie kontrolować Nazguli, to w pewnym stopniu wykorzystywał moc Pierścienia, przykładowo w relacji z Gollumem:

„Ostrzegam cię jednak Sméagolu: jesteś w niebezpieczeństwie. (…) Nie mam na myśli niebezpieczeństwa, które nam wszystkim trzem grozi – powiedział Frodo. – Jest inne, które ciebie wyłącznie dotyczy. Zaprzysiągłeś na to, co nazywasz swoim skarbem. Pamiętaj! Siłą tego skarbu wiąże cię i zmusza do dotrzymania słowa, ale będzie na swój przewrotny sposób zwieść cię, ku twej zgubie. Już się dałeś uwieść. I głupio się z tym zdradziłeś. Powiedziałeś: „Zwróć skarb Sméagolowi”. Nigdy więcej nie powtórz tego! Nie pozwalaj tej myśli zagnieździć się w twojej głowie. Powiadam ci: nie odzyskasz go nigdy. Ale jeśli będziesz go pożądał, możesz bardzo źle skończyć. W ostatecznej potrzebie włożę go na palec, Sméagolu, on zaś, który tak długo miał nad tobą władzę, ujarzmi cię znowu. Cokolwiek ci wówczas rozkażę, posłuchasz mnie, choćbyś miał skoczyć w przepaść albo rzucić się w ogień. Bo taki dam rozkaz. Ostrzegam cię, pamiętaj, Sméagolu!”
~J.R.R. Tolkien, ”Władca Pierścieni”, ”Czarna Brama jest zamknięta”

“Nagle znów, jak kiedyś pod ścianą Emyn Muil, ukazała się Samowi inna zupełnie wizja tych dwóch rywali. Jeden, skulony na ziemi, był ledwie cieniem żywej istoty, wyniszczonej do cna i pokonanej, a jednak dyszącej pożądaniem i wściekłością; drugi stał nad nim, niedostępny teraz dla żalu i litości, spowity białym płaszczem, ale przyciskał do piersi ogniste koło. Z płomieni dobywał się rozkazujący głos:
– Idź precz i nie waż się przeszkadzać mi dłużej. Jeżeli mnie chociaż raz jeszcze spróbujesz tknąć, pochłonie cię Ogień Zagłady.”
~J.R.R. Tolkien, ”Władca Pierścieni”, ”Góra Przeznaczenia”

Frodo in Mount Doom autorstwa Ruiza Machuci

Jak widać w pierwszym fragmencie, już na początku podróży ze Smeagolem jest on na tyle związany z Pierścieniem, że rozumie istnienie takiej możliwości. Ale dopiero na jej końcu, samemu również będąc już praktycznie pod jego władzą, wydaje taki rozkaz bez zakładania Pierścienia, po czym rzeczywiście zostaje on spełniony. Gdy chwilę potem Sam kolejny raz oszczędza życie Gollumowi, wszystko staje się przesądzone – Gollum nie może otrząsnąć się z żądzy Pierścienia i mimo groźby próbuje zaatakować Froda, po czym pod władzą mocy Pierścienia musi wpaść w Ogień. Oczywiście nie jest tylko przypadkiem, że właśnie takie polecenia zostały wydane, ale ostatecznie to, że Pierścień ostatecznie unicestwia w ten sposób sam siebie, jest bardziej przekonujące i satysfakcjonujące niż Eru spychający Golluma do lawy. Ściślej jeszcze w charakterze broni Pierścień jest wykorystywany przez Sama:

„Wola była w nim zbyt słaba i nie działała dość szybko, żeby powstrzymać rękę, która sięgnęła do łańcuszka i szukała Pierścienia. Sam jednak nie włożył go na palec; w momencie gdy już zamykał na nim dłoń, zobaczył biegnącego przeciwnika. Ork wyskoczył z ciemnego otworu ziejącego w prawej ścianie i biegł prosto na niego; Sam słyszał zdyszany oddech i widział błysk w przekrwionych oczach. Ork zatrzymał się osłupiały. Ujrzał bowiem nie małego wystraszonego hobbita, z trudem trzymającego miecz w drżącej ręce, lecz wielką milczącą postać, spowitą w szary cień, rysującą się groźnie na tle migotliwego światła pochodni; postać ta wznosiła broń, której blask zadawał ból oczom orka, drugą zaś rękę zaciskała na piersi, kryjąc jakiś tajemniczy oręż, źródło wielkiej i zabójczej mocy.
(…)
Nie trzymał już ręki na Pierścieniu, ale miał na piersi tę ukrytą broń, ujarzmiającą postrachem niewolników Mordoru.”
~J.R.R. Tolkien, ”Władca Pierścieni”, ”Wieża nad Cirith Ungol”

Samwise the Stouthearted autorstwa Irvina Rodrigueza

Orkowie nie słyną z męstwa, ale jednak nie są takimi tchórzami, żeby przestraszyć się cienia na ścianie czy małego hobbita. Samo posiadanie Pierścienia – a przynajmniej posiadanie go w Mordorze, miejscu, gdzie jego moc jest największa, dzierżąc go z intencją konfrontacji z przeciwnikiem – to już wystarczy, żeby zmusić wroga do ucieczki. A co dopiero gdyby ktoś chciał go wykorzystać w pełni świadomie, zwłaszcza ktoś mający własną wielką moc oraz rozumiejący jak tego Pierścienia używać. Na tej zasadzie Upiory Pierścienia, samą swoją obecnością, nawet niewidoczne, są w stanie wzbudzać strach we wrogich armiach. To może wyjaśniać też czemu mimo obecności wielkich armii, zaledwie piątka największych bohaterów była obecna przy walce z Sauronem – zwykli żołnierze po prostu nie byli w stanie przezwyciężyć tego nadnaturalnego strachu.

Bohaterowie zwykle słusznie stronią od używania Pierścienia, ale mimo to widać jego moc w tych nielicznych fragmentach, kiedy to robią. Nawet aktywnie opierający się jego wpływowi hobbici za jego pomocą pokonują swoich przeciwników, poniekąd nawet doprowadzając do śmierci Golluma. Nie dziwi zatem, że dla kogoś potężniejszego rzeczywiście byłaby to potężna broń, pozwalająca ostatecznie pokonać Saurona – i skutecznie zastąpić go w roli Władcy Ciemności w podbitym Śródziemiu.

Paradoksalnie dość dobrze, choć może w nieco uproszczony i przesadzony sposób, pokazuje to ogólnie bardzo luźno traktująca książki gra Shadow of War, gdzie gracz (tak jak mógłby to zrobić Gandalf czy Saruman w przypadku przejęcia Pierścienia) wykorzystuje podobną moc właśnie do tworzenia armii z orków i rzucenia wyzwania Sauronowi.

Sauron i Celebrimbor w grze Shadow of War

Ta moc Pierścienia wyjaśnia jednak nie tylko dlaczego militarnie mogła to być tak potężna broń, ale przede wszystkim kluczowy motyw Władcy Pierścieni, na pierwszy rzut oka niesłusznie intepretowany jako sprzeciw wobec władzy i potęgi jako takiej. Nie chodzi o to, że władza i moc same w sobie czynią złym – wymieniłem już wyżej parę przykładów pozytywnych postaci o wielkiej mocy i wpływach. Chodzi o sposób pozyskania i sprawowania tej władzy: „kontrolowanie woli innych istot”. Ci, którym władza przysługuje, nie narzucają jej siłą – Aragorn zdobywa uznanie mieszkańców, żołnierzy i władców Gondoru, Valarowie pozwalają Noldorom odejść, Sauron i Melkor chcą świat do posłuszeństwa zmusić. I z pewnością Pierścień reprezentuje również inne, bardziej przyziemne sposoby siłowego narzucenia swojej woli, wizji świata, poglądów i planów, a nie tylko hipotetyczne magiczne błyskotki…


Dodaj komentarz