ArtykułyWładca Pierścieni

Wolna wola Golluma

Czy Gollum był odpowiedzialny za swoje złe czyny, dostając się poprzez nie pod władanie Pierścienia, czy też był postacią tragiczną, skazaną na upadek moralny i rozpaczliwy żywot tylko przez przypadkowe znalezienie Pierścienia?

Jedno drugiemu nie do końca przeczy. Jak stwierdza Tolkien, „Dominacja Pierścienia była o wiele za silna dla podłęj duszy Smeagola”. Z jednej strony zdominowanie przez Pierścień, z drugiej dusza podłą i wcześniej. Gollum tak łatwo dostał się pod wpływ Pierścienia przez to, że od początku dokonywał z jego użyciem mniejszych i większych zbrodni, na czele z zabiciem Deagola. We „Władcy Pierścieni” Gandalf twierdzi, że różnicą między Bilbem a Gollumem było to, że Gollum zamordował poprzedniego posiadacza Pierścienia, a Bilbo od razu po jego zdobyciu darował poprzednikowi życie. Ale jednak na etapie Władcy Pierścieni Gollum jest godną pożałowania postacią która w pełni znalazła się pod wpływem Pierścienia, tracąc kontrolę nad swoim postępowaniem. Rzeczywiście pełnoprawną postacią, która mogłaby walczyć o takie odkupienie, w czym zresztą Frodo stara się mu pomóc. Sam Gollum niewątpliwie jest złoczyńcą przez cały czas tej opowieści, od początku planując doprowadzić hobbitów do zguby i odzyskać Skarb, chociaż pokazuje kilkukrotnie pewne przebłyski dobra, które być może dałoby się przekształcić w odkupienie.

Do takiego przekształcenia nie doszło, nie było nawet blisko, ale pozostaje wciąż pytanie, na ile jego osiągnięcie byłoby realne. Może gdyby otrzymał większą pomoc, może gdyby chciano go uleczyć wcześniej, może gdyby te próby podejmowano w lepszych warunkach, a przede wszystkim gdyby on sam wykazywał ku temu chęć, czego brakowało, jak stwierdził Tolkien w Liście 181. W tej sytuacji w jakiej się znalazł prowadząc Froda i Sama do Mordoru nie było na to z pewnością żadnej realnej szansy, i z samego wątku Golluma nie można wywnioskować, jak bardzo sytuacja musiałaby być inna, żeby to się zmieniło. Ale możemy wywnioskować to z czego innego.

W postaci Golluma widać nie tylko to, jaki wpływ wywarł na niego Pierścień, ale przede wszystkim jaki wpływ wywiera on w sposób nieunikniony na każdego. Frodo jest tego w pełni świadomy – mimo że nie ma w jego działaniach takich złych intencji jak w przypadku młodego Smeagola, widać wyraźnie, że Gollum jest tym, czym Frodo stałby się gdyby posiadał Pierścień wystarczająco długo. Jest to też jedna z przyczyn dla których Frodo tak bardzo stara się Gollumowi pomóc, szuka dla niego nadziei na uleczenie, bo chce tym samym znaleźć nadzieję na to, że sam będzie mógł zostać z wpływu Pierścienia uleczony. Obaj znajdują się oni na tej samej zgubnej drodze, jeśli jeden może z niej zawrócić, to i drugi. Więc czy Frodo został uleczony po powrocie? Tak, ale też i nie. Z początku wydawało się, że wrócił on do życia w Bag End i pozostał sobą, ale ostatecznie nie był w stanie tego dokonać. Pozostała w nim pamięć i rany traumatycznych przeżyć, tak samo jak pozostają one w umysłach ludzi do końca życia, nawet gdy ich przyczyna zdaje się leżeć daleko za zasłoną przeszłości. Był tylko jeden sposób na uzdrowienie – opuszczenie Śródziemia, udając się do Błogosławionego Królestwa w poszukiwaniu boskiej łaski. Odejście z tego świata i udanie się do Nieba. Skoro Frodo potrzebował aż tyle do uzdrowienia, to z pewnością w o wiele gorszym przypadku Smeagola było to całkiem niemożliwe? Być może. A być może chodzi o to, że nawet jeśli wszystkie sposoby tego świata zawiodą, zawsze istnieje nadzieja na uleczenie poza nim – dla każdego zranionego człowieka, dla zranionego bardziej od nas Froda, a nawet dla zbrodniarza Smeagola?

Dodaj komentarz