ArtykułyCytatyWładca Pierścieni

Natura elfów oczami Sama

– Panią z Lórien! Galadrielę! – wykrzyknął Sam. – Ach, gdyby ją pan mógł ujrzeć! Ja, proszę pana, jestem prosty hobbit, ogrodnik z zawodu, nie znam się na poezji, w każdym razie nie umiem wierszy układać, chyba że jakiś żarcik rymowany mi się uda, a i to rzadko, na prawdziwy poemat nigdy bym się nie zdobył… No więc nie umiem powiedzieć tego, co bym chciał. To trzeba zaśpiewać. Żeby tu był Obieżyświat, czyli, chciałem rzec, Aragorn, albo stary pan Bilbo, ci by umieli! Szkoda, że nie potrafię o niej ułożyć pieśni. Jest piękna, urocza! Czasem jak ogromne drzewo w kwiatach, czasem jak biały narcyz, drobny i smukły. Twarda jak diament, łagodna jak światło księżyca. Ciepła jak promień słońca, zimna jak gwiazda. Dumna i daleka jak szczyt w śniegach, wesoła jak wiejska dziewczyna, która wiosną wplata stokrotki w warkocze. Ale ja gadam i gadam, a wszystkich słów za mało, żeby jej oddać sprawiedliwość.”
~J.R.R. Tolkien, „Władca Pierścieni”, rozdział „Okno Zachodu”

Sam nie do końca rozumie, ale za to świetnie dostrzega i opisuje naturę nie tylko Galadrieli, ale szerzej elfów, a zwłaszcza Elfów Wysokiego Rodu, Wygnańców którzy widzieli Światło Drzew. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że elfowie mają reprezentować pewne wybrane ludzkie cechy. Nie jest to prawda, elfowie posiadają te same cechy co ludzie i przeżywają te same emocje wszelkiego rodzaju. „Niektórzy jak królowie – groźni i dostojni – a inni znów weseli jak dzieci”, przywołując słowa Sama z Rivendell. Ich radość czy miłość są głębsze, pełniejsze i czystsze niż u ludzi, można wręcz powiedzieć prawdziwsze, bliskie ideałom, których ludzkie uczucia są jedynie pewnym echem. Ich mądrość wykracza poza pojmowanie śmiertelników, ale i „cierpienie Eldarów jest większe, bo to oni noszą w sobie wizję niedoścignionego piękna.” W końcu pełniejsze są też ich duma, surowość czy nienawiść. Wszystko to, z pozoru sprzeczne, widać przecież nieraz u tych samych ludzi, i tak samo elfowie, którzy witali gości w Imladris tańcem i głupimi przyśpiewkami byli tymi samymi, którzy od tysiącleci zażarcie toczyli beznadziejną walkę z wpływem Nieprzyjaciela, przelewając łzy nad niepojmowalnym cierpieniem swoim i całej rasy, a nawet tymi, którzy sami na siebie to cierpienie ściągnęli, kiedy zaślepieni pychą i żądzą zemsty uciekli z Błogosławionego Królestwa, w tym celu bezlitośnie mordując swoich własnych krewniaków…

Dodaj komentarz