Kto mógłby zniszczyć Pierścień
„Pozostają dwa sposoby, których trzeba spróbować: wysłać Pierścień za Morze albo go zniszczyć.
– Lecz Gandalf objawił nam, iż żadna ze znanych nam sztuk nie zdoła zniszczyć Pierścienia – odparł Elrond – ci zaś, którzy mieszkają za Morzem, nie zgodzą się go przyjąć. Na szczęście czy na zgubę, Pierścień należy do Śródziemia. My, którzy po dziś dzień tu żyjemy, musimy nim rozporządzić”
~J.R.R. Tolkien, „Władca Pierścieni”, rozdział „Narada u Elronda”
Jasne jest, że gdyby Valarowie się zgodzili, to byliby w stanie Pierścień zniszczyć, bądź zniwelować jego moc. Wiadomo też, że byłą to opcja dla uczestników Narady niedostępna, a jedyne co im pozostało, to wrzucić Pierścień do Góry Przeznaczenia – być może wyłącznie przez magiczny związek z miejscem w którym został wykuty, a być może po prostu przez gorąco jedynego znanego w Śródziemiu wulkanu. Jednak „żadna ze znanych nam sztuk” (może dokładniej „dostępnych” – w oryginale „any craft that we here possess”) sugeruje, że istniały inne sposoby, z jakiejś przyczyny niemożliwe. Być może chodzi tylko o wspomnianych Valarów, o wiele bardziej jednak skłaniam się do interpretacji, w której ktokolwiek o umiejętnościach i mocy podobnych lub przewyższających Saurona byłby w stanie tego dokonać, zaś Valarowie, zapewne reprezentowani przez Aulego, stanowią po prostu jedyny przykład takich osób na tyle oczywistych, że można było tę opcję przynajmniej realnie rozważyć.
Zatem kto jeszcze ewentualnie mógłby tego dokonać? Na początek wykluczę Toma Bombadila, Gandalf wprost powiedział, że nie ma władzy nad Pierścieniem, tyle tylko, że Pierścień nie ma włądzy nad nim. Potem jako pierwsi przychodzą na myśl najwięksi obok Saurona znawcy sztuki tworzenia Pierścieni – Celebrimbor, który w końcu opracowywał ją razem z nim, a sam również dodatkowo udoskonalił tworząc Trzy Pierścienie, potężniejsze od tych wykuwanych pod nadzorem Saurona, oraz Saruman, który uchodził wśród Białej Rady za mistrza wiedzy o Pierścieniach, a nawet sam podjął się prób ich tworzenia przypisując sobie tytuł „Twórcy Pierścieni”. Gdyby nie zdradził bądź ujawnił swoją zdradę później, to zapewne właśnie on objaśniałby ich historię i potencjalne rozwiązania, może nawet rozważając podjęcie takiej próby, chociaż gdyby wcześniej przewidywano takie rozwiązanie, to zapewne pojawiłaby się taka sugestia, co sugeruje wciąż wielką przepaść między nim a Sauronem – jak by wynikało z książek, o wiele większą niż samemu Sarumanowi się wydawało. Podobnie zresztą Celebrimbor raczej odgrywął mniejszą rolę w tworzeniu Pierścieni, zresztą dał się Sauronowi oszukać robiąc je, nie zauważając pułapki uzależniającej w przyszłości ich moc od Jedynego Pierścienia. Za to jeśli ktokolwiek poza Aulem rzeczywiście miał od Saurona większe umiejętności, to bez wątpienia był to Feanor, największy z elfich kowali i jubilerów, którego Silmarile w końcu były bardziej od Pierścieni imponujące. W jego przypadku posiadanie umiejętności pozwalających na zniszczenie Pierścienia ma o wiele więcej sensu niż w przypadku Celebrimbora czy Sarumana, jednak łączy go z nimi większa przeszkoda w tym celu – powiedzieć, że szybko uległby nadnaturalnej pokusie Pierścienia to mało powiedziane. Zdecydowałby się użyć Pierścienia do własnych celów bez żadnego wachania i bez podszepty jakiegokolwiek namawiania, prędzej pewnie chcąc z niego skorzystać niż Saruman, czy Celebrimbor. Jak już, to Celebrimbor mógłby powstrzymać się przed jego użyciem, chowając i zadowalając się korzystaniem z pozostałych Pierścieni, ale przecież nie zniszczyłby go wiedząc, że doprowadziłoby to do zniweczenia jego dzieła życia w postaci Trzech. Nikt, nawet najrozsądniejszy i najpokorniejszy, nie byłby w stanie tego dokonać psychicznie, tak jak nawet Frodo nie dał rady, a przecież wszyscy wymienieni najzdolniejsi rzemieślnicy cechowali się również szczególną pychą, podobnie jak sam Sauron. Najzdolniejszym rzemieślnikiem bez takich cech prawdopodobnie byłby Enerdhil – jubiler z Gondolinu uznawany za największego po śmierci Feanora, który swoje największe dzieło, zielony kamień Elessar świecący schwytanym blaskiem słońca, przekazał Idril Celebrindal, ostatecznie zaś według niektórych wersji trafił on do Aragorna, czemu zawdzięczał swoje elfie imię przyjęte podczas koronacji. Podaję to jednak bardziej jako dodatkową ciekawostkę z NIedokończonych Opowieści, nic nie świadczy, żeby te umiejętności miały być tak bliskie Feanorowi, a już na pewno nie byłby w stanie się oprzeć pokusie Pierścienia.
Zatem nawet gdyby ktoś obecny na Naradzie posiadał odpowiednie umiejętności, nie zmieniło by to więcej niż dodatkowe parę zdań dyskusji. Ostatecznie i tak Pierścień nie mógł być zniszczony śmiertelną ręką, konieczna byłaby w ten czy inny sposób boska interwncja. Bez tego techniczne trudności, a nawet trud wyprawy do serca Mordoru stanowiłyby o wiele mniejsze przeszkody niż niemożność podjęcia świadomej decyzji o zniszczeniu przez kogokolwiek.
No może poza Tomem Bombadilem. Ale on i tak by Pierścień zgubił w połowie drogi.