Podwójny wzrok Froda
„Piechotę poprzedzał liczny oddział konnych, sunący niby chmara widm w szyku bojowym, a na czele jechał jeździec od wszystkich roślejszy, cały w czerni, tylko na okrytej kapturem głowie połyskiwał złowrogim blaskiem hełm na kształt korony. Zbliżał się już do mostu w dole; Frodo śledził go głęboko otwartymi oczyma, niezdolny przymknąć powiek ani odwrócić spojrzenia. Czyż nie był to wódz Dziewięciu Jeźdźców, który powrócił na ziemię, by poprowadzić upiorne wojsko do bitwy? Tak, Frodo nie mógł wątpić. Widział znów tego samego widmowego króla, którego lodowata ręka ugodziła Powiernika Pierścienia morderczym nożem. Ból odżył w starej ranie, zimny dreszcz dosięgnął serca Froda.”
~J.R.R. Tolkien, „Władca Pierścieni”, rozdział „Schody Cirith Ungol”
Ciekawy fragment dobitnie pokazujący jak wielki wpłw na Froda miał Pierścień. Nie widzi on zwykłego wodza odzianego w czerń, ani nawet czuje aurę grozy roztaczaną przez Upiory Pierścienia, ale mimo przebrania rozpoznaje konkretną postać, którą widział będąc dzięki Pierścieniu zanurzony w Świecie Niewidzialnym. W angielskim oryginale nie jest napisane wprost, że widział on Czarnoksiężnika w tej samej postaci co wówczas, nie ulega wątpliwości, że go rozpoznał. Otwartą kwestią pozostaje, w jakim stopniu był to rezultat wpływu Pierścienia, a w jakim otrzymanej rany, ponieważ zaróno jedno, jak i drugie, mogło z czasem doprowadzić do całkowitego przeniesienia do Świata Niewidzialnego, jednak bez względu na odpowiedź na to pytanie, fragment ten pozostaje jednym z licznych szczegółów pokazujących, że kontakt Froda ze złem reprezentowanym przez Pierścień był o wiele bliższy niż by się wydawało na pierwszy rzut oka, co pozwala lepiej zrozumieć jego ból i wyobcowanie, które w końcu zmusiły go do opuszczenia Śródziemia odpływając w drogę do Nieśmiertelnych Krain.