ArtykułyCytaty

Sauron pojawia się osobiście

„Pippin zaczął głosem cichym i niepewnym, lecz w miarę jak mówił, uspokajał się, a słowa jego brzmiały coraz wyraźniej i donośniej.
– Zobaczyłem ciemne niebo i wysokie obronne mury – rzekł – i maleńskie gwiazdy. Wszystko zdawało się dalekie i dawne, mimo to jasne i ostre. […] I wtedy przyszedł on. Mówił do mnie, lecz nie słyszałem głosu ani słów. Po prostu patrzył, a ja czytałem w jego wzroku pytanie: „A więc wróciłeś? Dlaczego nie zgłaszałeś się tak długo?”. Nic nie odpowiedziałem. Znowu spytał: „Ktoś ty jest?”. Nie odpowiadałem, ale to była męka, on nalegał, cisnął mnie, aż w końcu rzekłem: „Hobbit”.
Jak gdyby dopiero wtedy nagle mnie zobaczył, roześmiał się szyderczo, okrutnie. Jakby mnie nożami dźgał. Próbowałem się wyrwać. Ale on powiedział: „Czekaj no chwilę. Spotkamy się znów niebawem. Powiedz Sarumanowi, że to cacko nie jest dla niego. Przyślę po nie lada dzień. Zrozumiałeś? Powtórz tylko tyle”. Wpijał we mnie wzrokiem. Miałem wrażenie, że rozsypuję się w proch.”
~J.R.R. Tolkien, „Władca Pierścieni”, rozdział „Palantir”

Jeden z bardziej wyjątkowych fragmentów Władcy Pierścieni, może nie przez niespotykaną kultowość, niezwykłe piękno czy znaczenie, ale przez to, że zawiera jedyne słowa wypowiedziane przez Saurona na kartach Władcy Pierścieni. Mimo zapoznania się z tym momentem za pośrednictwem relacji Pippina, scena jest napisana żeby wywołać wrażenie, jakby Sauron występował bezpośrednio, nie tylko był wspomniany. Ten brak bezpośredniej obecności działającego przez swoje sługi Saurona tworzy w książce przyjęty szeroko w fantastyce archetyp Władcy Ciemności, bardziej siły stojącej za działaniami przeciwko bohaterom, niż zwykłego antagonisty takie działania podejmującego. Lecz właśnie ta jedna niepozorna scena, w której Nieprzyjaciel pojawia się w zasadzie osobiście, wiele dodaje do charakteryzacji Saurona oraz szerszego świata, pokazując sposób działania palantirów, przekazywanie myśli bez pośrednictwa mowy, skłonność i umiejętność Saurona do torturowania innych samą siłą woli, czy choćby taki szczegół jak jego szyderczy śmiech.

Czy dodanie jeszcze paru takich scen, może dokładny opis kontaktu Saurona z Denethorem bądź Aragornem tą samą metodą, mogłoby nam dostarczyć więcej takich szczegółów i charakteryzacji Saurona jako postaci? Z pewnością. Ale nie byłoby to potrzebne, wręcz przeciwnie – Sauron jako wszechobecna siła czystego zła działa doskonale właśnie przez to, że jest obecny w tle każdego momentu powieści, zamiast występować w niej jako pełnoprawna postać. Każda kolejna taka scena niesie znaczne ryzyko osłabienia tego efektu. Władca Pierścieni nie ma miejsca na przedstawienie Saurona z bliska – to zostało zrobione w innych opowieściach, jak te o Berenie i Luthien czy Upadku Numenoru. Nie miałoby sensu zawieranie wszystkiego co ma do zaoferowania Tolkien w jednej historii, tak samo jak nie ma sensu ograniczanie bogatej różnorodności Legendarium do tego, co spotykamy we Władcy Pierścieni i Hobbicie. Co niestety się regularnie spotyka…

Dodaj komentarz