ArtykułyCytatyDwie Wieże

Niezłomność Faramira

„Powiedziałem: „Nie schyliłbym się po niego, nawet gdyby leżał na gościńcu”, Toteż nawet gdybym był człowiekiem zdolnym pożądać takiej rzeczy, i jakkolwiek mówiąc to, nie wiedziałem jeszcze czym ona jest, uważałbym, że te słowa mnie wiążą, i nie postąpiłbym wbrew własnemu oświadczeniu.
Mnie jednak wcale nie kusi ta rzecz. Może po prostu dość mam wiedzy, żeby rozumieć, iż są pewne niebezpieczeństwa, od których człowiek powinien uciekać. Siadajcie bądźcie spokojni. Pociesz się Samie. Wygadałeś się mimo woli, widocznie los tego chciał. Serce masz mądre zarówno jak wierne, ono widzi jaśniej niż twoje oczy. Bo jakkolwiek wyda wam się dziwne, nie naraziliście się na żadne niebezpieczeństwo, wyjawiając mi tę tajemnicę. Kto wie Samie, może właśnie tym sposobem pomogłeś swojemu panu, którego tak kochasz.”

Słowa Faramira z Henneth Annun są tym co najmocniej charakteryzuje jego postać jako człowieka o niezwykle czystym sercu, który nie tylko zdołał oprzeć się pokusie, ale wręcz jako jedyny jej wcale nie czuł, pokazując ludzi Gondoru z ich najlepszej, wręcz idealnej strony, podobnie zresztą pokazując ideał człowieka który mimo smutnych obowiązków związanych z wojną zachowuje czystość serca i mądrość związaną z innymi tematami, opowiadając między innymi o dawnej historii Gondoru i jego postępującym słabnięciu militarnym, ale przede wszystkim moralnym i cywilizacyjnym.

Mnie jednak szczególnie zaciekawił dzisiaj inny aspekt, tych słów, znacznie bardziej prozaiczny, prostacki wręcz. To znaczy, cały ten monolog, którego część przytoczyłem, został zapoczątkowany przez to, że Sam zdradził tajemnicę Pierścienia na skutek… Upojenia alkoholowego. Takie zawiązywanie akcji raczej się z Tolkienem nie kojarzy, a tu proszę, można się zaskoczyć.

Dodaj komentarz