AktualnościArtykułyListy

Tolkienowskie korporacje

Sam nie wiem, co czuję w obliczu wykorzystywania tolkienowskich nazw w ten sposób: z jednej strony pewne oburzenie wynikającego z komercjalizacji przez już postindustrialnych miliarderów, fundamentalnie z tolkienowskimi wartościami sprzecznej nawet w nielicznych przypadkach jak załączony, kiedy jest to wykorzystanie w celu z przekonaniami Tolkiena jak najbardziej zgodnym*. Z drugiej każda przychylna wzmianka o Tolkienie w mainstreamie wywołuje u mnie satysfakcję podobną do innych objawów jego popularności, a co dopiero przebicie się wzięte z Tolkiena określanie Moskali jako orków, Putina jako Saurona i Moskwy jako Mordoru*. Przyznaję też, że w tym przypadku nazwa broni zwyczajnie pasuje do producenta broni, a w przypadku Palantira nazwa technologii pierwotnie dobrej, zaś ostatecznie skorumpowanej i wykorzystywanej wbrew przeznaczeniu głównie do złowrogiej inwigilacji stanowi dopasowanie wręcz poetyckie.

*Tolkien stosował analogiczną dehumanizację względem Niemców i nie tylko w trakcie II Wojny, a książki rzeczywiście poświęcone oporowi przeciwko imperializmowi, w tym militarnemu, ale to odrębny temat, do zgłębienia którego odsyłam przede wszystkim do Listów 66, 78, 81, 83 i 102.

https://www.facebook.com/share/r/1ELoKqhKvj/

Dodaj komentarz