Książkowa Wojna Rohirrimów
„Spośród królów Marchii panujących między Eorlem a Théodenem najwięcej mówią stare pieśni o Helmie Żelaznorękim. Był to człowiek posępny, wielkiej siły. Żył podówczas w Marchii niejaki Freka, który podawał się za potomka króla Fréawina, jakkolwiek w rzeczywistości miał w żyłach krew Dunlandu, co poznać można było po ciemnych włosach. Freka wzbogacił się i zwielmożniał, posiadał bowiem rozległe włości na obu brzegach Adornu – dopływu Iseny spływającego z zachodnich zboczy Ered Nimrais. W pobliżu źródeł tej rzeki zbudował sobie twierdzę i lekceważył króla. Helm mu nie ufał, lecz wzywał go na narady, a Freka albo stawiał się na wezwanie, albo nie, wedle własnej woli.
Pewnego razu przyjechał na naradę z liczną świtą i poprosił króla o rękę jego córki dla swego syna, Wulfa. Helm odparł: «Urosłeś, Freko, od naszego ostatniego spotkania, ale głównie, jak widzę, przybyło ci sadła». Wszyscy się roześmiali, bo Freka rzeczywiście miał brzuch potężny.
Freka, rozwścieczony, zasypał króla obelgami, a zakończył je tak: «Starzy królowie, którzy odtrącają ofiarowaną podporę, zwykle potem proszą o nią na kolanach!». Helm odpowiedział «Milcz! Małżeństwo twojego syna to błahostka. O niej Helm z Freką pogada później w cztery oczy. Teraz król i doradcy mają ważniejsze sprawy do rozważania».
Po skończonej naradzie Helm wstał i kładąc ciężką rękę na ramieniu Freki, rzekł: «Król nie pozwala na burdy w swoim domu; więcej wolno awanturnikom na polu!». Wypchnął Frekę za drzwi i za bramę Edoras. Jego ludziom, którzy nadbiegli, powiedział: «Precz stąd! Nie potrzeba nam świadków. Będziemy rozmawiali o poufnych sprawach sam na sam. Wy możecie tymczasem pogadać z moimi żołnierzami!». Widząc, że król ma przewagę liczebną, ustąpili.
«Teraz, Dunlendingu – rzekł król – masz tylko z Helmem do czynienia, i to z Helmem bezbronnym. Ale mówiłeś dość, na mnie kolej. Freko, razem z brzuchem urosła twoja głupota. Wspomniałeś o podporze. Helm, jeśli mu się nie podoba koślawy kij, który mu ofiarowują, łamie go, ot tak!». I to rzekłszy, uderzył pięścią Frekę, on zaś ogłuszony padł na wznak; wkrótce potem umarł.”
Równo za miesiąc, 13 grudnia, do kin zawita „Wojna Rohirrimów”, opowiadająca o inwazji będącej następstwem powyższej sceny. Przedtem polecam przygotować się poprzez zapoznanie z tolkienowskim opisem wojny zawartym w Dodatku A do „Władcy Pierścieni”, a zaczynającym się przytoczonym fragmentem. Pocięte fragmenty adaptacji tej sceny znalazły się już w zwiastunie i chociaż niestety nie słychać w nich było dialogów z książek, wygląda na to, że całość sceny dobrze odda jej ogólny przebieg oraz postać Helma. Zamiana jednego ciosu w walkę jest w pełni zrozumiała, a długie dialogi zajęłyby dużo miejsca, dlatego liczę że jeszcze je usłyszymy, na co wskazuje choćby dopasowany do słów Helma rozmiar brzucha Freki. Odwzorowanie wizualne nie jest najważniejszym elementem, ale dobrze, że w przeciwieństwie do niektórych przynajmniej w tym aspekcie trzymają się oryginału. Nie chcę prognozować zbyt dużo przed obejrzeniem filmu, ale przynajmniej potraktujmy to jako pretekst do powtórzenia sobie opisów historii Rohanu – tak ze trzy albo cztery razy